Z SB rozmawiali zarówno Jacek Kuroń, jak i Adam Michnik. O negocjacjach tego pierwszego już 2 lata temu pisały „Arcana”. - Kuroń zgodził się na ewentualne dalsze rozmowy, jeżeli będą takie potrzeby, jednak zgłosi się tylko na wezwanie pisemne – wynika z dokumentów z 1985 roku. Według bezpieki Kuroń przypuszczał, że „rozmowy przy okrągłym stole będą w pewnym sensie dogadywaniem się elit”. Jak pisali esbecy w 1989 roku, do elit nie zaliczał „opozycyjnych radykałów i niepodległościowców”.

Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa widzieli szansę na owocne rozmowy z Adamem Michnikiem już w 1974 roku. - Wydaje się, że trzeba w celu podtrzymania kontaktu pójść na pewne ustępstwo i dać mu zezwolenie na wyjazd do NRD. Do dnia 15.7.74 będzie przebywał w Warszawie i w tym okresie chętnie spotka się na dalsze rozmowy – pisał jeden z esbeków 21 czerwca.

Przyszły redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” nie ukrywał swego sprzeciwu wobec opozycyjnych radykałów. - (...) Nadmienił, że gdyby wiedział o powstaniu nielegalnej organizacji zmierzającej , jak określił, wysadzić Muzeum Lenina w Warszawie lub pomnik w Poroninie, sam zameldowałby o tym władzom bezpieczeństwa. Ponoć takiego samego zdania ma być również Jacek Kuroń.– uważał jeden z rozmawiających z nim funkcjonariuszy. Jednocześnie z notatki wynika, że Adam Michnik nie zgodził się na przyjęcie jakiejkolwiek pomocy materialnej od SB.

Znowu śledztwo wobec innej postaci związanej ze środowiskiem KOR, Janem Lityńskim, zostało umorzone... na wniosek gen. Czesława Kiszczaka. - W/w jest podejrzany o to, że w okresie od września 1977 roku do sierpnia 1982 roku w Warszawie i innych miastach w Polsce mając na celu obalenie przemocą ustroju PRL podjął w ramach tzw. Komitetu Samoobrony Społecznej - KOR -  w porozumieniu z J. Kuroniem, J.J. Lipskim, A. Michnikiem i innymi osobami czynności przygotowawcze zmierzające do urzeczywistnienia tego celu – pisał o przyszłym pośle UW minister spraw wewnętrznych. - J. Lityński posiada aktualnie pozytywna opinię w miejscu zamieszkania Podkreślić należy, iż przestrzega on także obowiązującego porządku prawnego – argumentował swój wniosek litościwy generał.

sks/Gazeta Polska

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »