Kiedy gej spotyka Jezusa - zdjęcie
08.09.20, 10:25Fot. Lynn ~ Off and On via Flickr, CC BY-ND 2.0

Kiedy gej spotyka Jezusa

82

Kiedyś byłem gejem. Dzisiaj już nie jestem homoseksualistą, właściwie to dłużej jestem heteroseksualistą niż homoseksualistą. Mam 65 lat, a jako homoseksualista żyłem od 15. do 28. roku życia. Kiedy miałem 13 lat, odkryłem, że nie zakochuję się w dziewczynach, jak moi koledzy, ale w chłopakach. Nie tylko zakochiwałem się w swoich przyjaciołach, ale zacząłem odczuwać do nich pociąg seksualny.

Mój ojciec był rolnikiem, wychowałem się na wsi. Pochodzę z wielodzietnej rodziny. Nigdy nie lubiłem pracy w gospodarstwie. Nie byłem wytrzymałym, silnym chłopakiem. Nabrałem przekonania - i myślę, że był to jeden z korzeni mojego homoseksualizmu - że nie jestem w pełni mężczyzną. Zaczął mnie prześladować kompleks niższości związany z moją męskością. Nie byłem silnym chłopakiem i myślałem: „Nie jestem prawdziwym mężczyzną, ma m więcej wspólnego z kobietami". Zbyt mało utożsamiałem się z innymi mężczyznami i w rezultacie nie rozwijałem się jako mężczyzna. Jestem przekonany, że to dało początek moim uczuciom homoseksualnym.

Wcale mnie to nie cieszyło. Wyrastałem w chrześcijańskim domu i wiedziałem, że homoseksualizm jest grzechem. Moje uczucia były jednak na tyle silne, że w końcu zacząłem żyć zgodnie z nimi. Miałem kilka kontaktów seksualnych z chłopakami i w miarę upływu czasu postanowiłem żyć jak homoseksualista.

Nie wystarczały mi już tylko przygodne kontakty i spotkania, pragnąłem stałego związku. Przez ostatnie trzy lata życia jako homoseksualista żyłem z jednym przyjacielem. Mieszkaliśmy razem, robiliśmy wszystko razem. Trwało to, dopóki nie skończyłem 28 lat.

Stary człowiek

W pewnym momencie postanowiłem skończyć z homoseksualnym stylem życia. Nadal mi to odpowiadało, ale nie miałem pokoju z Bogiem. Przeczytałem książkę Billy Grahama „Pokój z Bogiem" i odkryłem, że żyjąc jako homoseksualista, nie mogę tego osiągnąć.

Niektórzy chrześcijanie mówili: „Nie musisz nic zmieniać, jesteś przecież w stałym związku, pełnym miłości i wierności, i to jest w porządku". Ale mimo to brakowało mi pokoju.

Spotkałem się kiedyś z pastorem, żeby o tym porozmawiać. Powiedział mi wtedy, że mogę tak dalej żyć. Jeżeli jestem wierny mojemu partnerowi, to nie ma w tym nic złego. To nie jest grzech.

W Holandii jest to dość powszechnie akceptowane. Poprzez tego pastora trafiłem do seksuologa, który powiedział: „Twoje uczucia homoseksualne są głębokie, więc poszukaj sobie partnera i żyj tak dalej". Zacząłem więc tak żyć i bardzo dobrze się w tym czułem. Lubiłem chodzić po barach gejowskich, lubiłem spędzać czas z przyjaciółmi. Tak naprawdę czułem się wtedy wolny. W końcu poddałem się swoim najgłębszym uczuciom. Wcześniej, kiedy ich nie akceptowałem, myślałem: „Tak nie można", ale kiedy je zaakceptowałem i zacząłem żyć w ten sposób, byłem dosyć zadowolony.

Tak więc powodem, dla którego skończyłem z tym stylem życia, nie było to, że przestało mi się ono podobać. Lubiłem takie życie. Wszyscy moi przyjaciele byli homoseksualistami i każdą wolną chwilę spędzałem z nimi. Trafiłem też do świata sztuki. Chodziliśmy na różne imprezy kulturalne i po prostu lubiłem to. Skończyłem z tym rodzajem życia, bo nie byłem w stanie nadal łączyć go z moją wiarą.

Wtedy spotkałem chrześcijan, którzy mówili co innego niż większość: „Możesz się zmienić, zmiana jest możliwa". Ci chrześcijanie modlili się wtedy ze mną, żeby moje homoseksualne uczucia zostały zabrane. To był początek mojej przemiany.

Z Biblii wiedziałem: homoseksualizm jest grzechem. Owi chrześcijanie mówili: „Nie masz pokoju z Bogiem. Nie odziedziczysz Królestwa Bożego, jeżeli dalej będziesz tak żył. Nie będzie w nim miejsca dla ciebie."

I to sprawiło, że skończyłem z homoseksualnym stylem życia; chciałem odziedziczyć Królestwo Boże. Biblia mówi, że kto tak żyje, nie trafi do Nieba. Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian pisze, że homoseksualiści nie odziedziczą Królestwa Niebieskiego. W Liście do Rzymian pisze też, że taki sposób życia jest przeciwny naturze.

Wtedy wcale tego nie czułem i myślałem, że ten styl życia do mni e pasuje. Ale jednak to było nienaturalnie, bo niezgodne z porządkiem stworzenia. Skończyłem więc z tym stylem życia tylko i wyłącznie dlatego, że Boże Słowo mówi, że jest to zakazane. Poza tym chciałem osiągnąć cel, który Bóg miał dla mnie.

Wspomniałem, że ci chrześcijanie modlili się nade mną. Jedna modlitwa nie zmienia wszystkiego od razu, ale ci chrześcijanie powiedzieli mi, że mogę uwierzyć, że zmiana jest możliwa. Kiedy Chrystus wchodzi do mojego życia, rodzę się na nowo. Wiem, że staję się nowym stworzeniem - w Chrystusie, i że moja stara natura została ukrzyżowana z Chrystusem. A więc musiałem nauczyć się traktować swoją starą naturę tak, jakby była martwa. Homoseksualne skłonności są częścią tej starej natury, bo Biblia mówi, że homoseksualizm jest grzechem. Muszę nauczyć się traktować moją starą naturę jak martwą i żyć przez wiarę. W Chrystusie jestem nowym stworzeniem i to mnie zmienia.

Nowe stworzenie

Mając 28 lat, zerwałem z homoseksualnym stylem życia. Przez następne pięć lat byłem sam. W trakcie tych pięciu lat moje homoseksualne uczucia wygasły. Na początku wciąż były obecne, ale stopniowo ustępowały. Trwało to do momentu, kiedy obudziły się we mnie uczucia heteroseksualne. Wcześniej modliłem się do Boga, że chciałbym się ożenić dopiero wtedy, kiedy będę wolny od uczuć homoseksualnych i zacznę czuć się heteroseksualistą. I tak się stało. Zakochałem się i ożeniłem pięć lat po zerwaniu z homoseksualizmem. Od momentu ślubu moje uczucia heteroseksualne rozwijały się. Jestem żonaty od 31 lat i już nie mam homoseksualnych pokus. Mam rodzinę, troje dorosłych dzieci. Zycie homoseksualisty pozostawiłem za sobą. W trakcie pierwszych lat musiałem czasami walczyć z pokusami, ale teraz czuję się przede wszystkim heteroseksualistą i już nie odczuwam pokus homoseksualnych.

Na początku czułem się wolny. Bardzo się cieszyłem, że Bóg znalazł się na pierwszym miejscu w moim życiu. Mówiłem: „Boże, Ty jesteś najważniejszy". Byłem dzieckiem w wierze i to dawało mi wiele radości. Ale moje poprzednie uczucia wciąż mi towarzyszyły i to było bardzo trudne. W trakcie pierwszego roku często wracały do mnie homoseksualne emocje i byłem wtedy rozczarowany Bogiem. Chciałem się zmienić, ale kiedy widziałem mężczyznę, nadal czułem się homoseksualistą. I musiałem walczyć dalej, wracać do Boga, poddawać Mu moje myśli. To była walka przeciwko samemu sobie. Nie miałem jeszcze uczuć heteroseksualnych i było mi naprawdę trudno. Czasami byłem rozżalony. Ten proces wymagał wytrwałości. Ale kiedy minął pierwszy rok, pomimo pokus zdecydowałem się wytrwać.

W ciągu tych pięciu lat miałem tylko jeden kontakt homoseksualny. Byłem na urlopie i wiele czasu spę­ dzałem na plaży; było to miejsce, gdzie spotykało się wielu homoseksualistów. I wtedy, ten jeden raz, upadłem. To sprawiło, że wiele się nauczyłem, bo byłem bardzo rozczarowany sobą. Mijały właśnie cztery lata, od kiedy zerwałem z homoseksualnym życiem, a tu nagle znowu miałem tego typu kontakt. To nauczyło mnie, że nigdy nie powinienem być zbyt pewny siebie. Poza tym zrozumiałem, że to może wrócić do mnie w każdym JESIEŃ-200 3 63 momencie życia. Po tym wydarzeniu znowu podjąłem decyzję o naśladowaniu Boga: nie wrócę do dawnego stylu życia, wytrwam. Potem pokusy stawały się coraz słabsze, również ze względu na rozwijające się we mnie uczucia heteroseksualne. Od kiedy się ożeniłem, nie zdarzył mi się powrót do uczuć homoseksualnych.

Od czasu do czasu dawał o sobie znać mój kompleks niższości. Było to szczególnie trudne w pierwszym roku naszego małżeństwa. Nie czułem się w pełni wartościowy. Nie pragnąłem wprawdzie kontaktu z mężczyznami, ale wycofywałem się i zamykałem w sobie. Zdarzało mi się wtedy czasami odczuwać homoseksualne pragnienia, ale były one coraz słabsze. Teraz czuję się naprawdę stuprocentowym heteroseksualistą i już nie mam pokus homoseksualnych.

Kiedy porównuję swoje obecne życie, rodzinę z dziećmi, z moim życiem wtedy, czuję się bardziej spełniony niż w życiu, które prowadziłem jako homoseksualista. Teraz widzę, że homoseksualny styl życia ogranicza. Jest w nim bardzo dużo zdrady, ludzie często zmieniają partnerów. Nie jest to wcale tak wspaniałe jak się często mówi. Nie podoba mi się to, jak wtedy żyłem. Podobało mi się to wtedy, ale dzisiaj już nie chcę do tego wracać. Jest to bardzo ograniczający styl życia, często zrywa się relacje i zaczyna nowe. Byłem co prawda w stałym związku, ale mimo to obydwaj mieliśmy kontakty na boku. Mój partner tak robił, ja też czasami spotykałem się z kimś. Mieszkaliśmy razem, ale nie było w tym ani miłości, ani wierności. Dlatego szukałem i znalazłem wyjście. Teraz pokazuję innym, że zmiana jest możliwa.

To nie nasze uczucia powinny być naszymi przewodnikami. Nie to, co czujemy, decyduje o naszym rozwoju. Rozstrzygające jest Słowo Boże, które mówi, że osiągniesz prawdziwe szczęście i spełnienie, jeśli będziesz posłuszny Bogu.

Prawdziwy mężczyzna

Jak wspomniałem, ożeniłem się pięć lat po zerwaniu z homoseksualnym stylem życia i w tym okresie pisałem książkę pt. „Nie jestem już taki", w której opisałem moją historię. Niektórzy ludzie po przeczytaniu tej książki szukali ze m n ą kontaktu, więc przychodzili do nas do domu, żeby prosić o pomoc. Po pięciu latach, kiedy miałem już rodzinę, stwierdziłem, że staje się to dla nas zbyt absorbujące, gdyż zgłaszających się było coraz więcej. Pracowałem wtedy w Fundacji Centrum Kryzysowego „Tot Heil des Volks" („Ku Błogosławieństwu Ludziom") i kiedy powiedziałem dyrektorowi, że planuję skończyć z przyjmowaniem ludzi w domu, zaproponował , czy nie chciałbym robić tego w fundacji. Tak założyliśmy EHAH (Opiekę Ewangeliczną nad Homoseksualistami), której nazwę niedługo potem zmienili­ śmy na Opiekę Ewangeliczną nad Tożsamością Seksualną, bo pomagamy nie tylko homoseksualistom, lecz również ludziom uzależnionym od seksu.

Ludzie kontaktują się z nami, dzwonią lub przychodzą i umawiamy się na wstępną rozmowę. Podczas tej rozmowy skupiamy się na ich głównych potrzebach. Większość chrześcijan przychodzi do nas z pytaniem: „Czy możecie mi pomóc w zerwaniu z homoseksualnym stylem życia? Czy możecie mi pomóc trafić na drogę przemiany?" My twierdzimy: „Zmiana jest możliwa". Według nas, bycie homoseksualistą nie jest częścią natury człowieka, ale jego ukierunkowaniem, orientacją. Orientacją, którą można zmienić.

Mówiąc o przemianie, ma m na myśli nie tylko przejście od uczuć homoseksualnych do heteroseksualnych, ale coś szerszego: jak możemy spełniać Boże oczekiwania, jak realizować Jego plan dla nas? Zycie chrześcijańskie przynosi bowiem ze sobą przemianę wewnętrzną i prawdziwy rozwój duchowy.

Zmiana może oznaczać, że człowiek kończy z homoseksualnym stylem życia i doświadcza spełnionego życia w celibacie, bądź też zaczyna żyć jako heteroseksualistą. Po naszej terapii niektórzy ludzie zmienili się na tyle, że zawarli małżeństwa.

Prowadzimy rozmowy indywidualne i w grupach. Na początku raczej indywidualne. Ludzie przychodzą do nas co dwa tygodnie na godzinną rozmowę. Omawiamy ich seksualną przeszłość. Co oznaczają dla nich homoseksualne uczucia? Czym może to być spowodowane ? Potem dajemy im wskazówki prowadzące do zmiany. Po pierwszej rozmowie wprowadzającej mamy jedno albo dwa spotkania poświęcone przeszłości, a potem kilkanaście spotkań na rozmowy o życiu przez wiarę. Mówimy o tym, że jest ono możliwe, że wszystko zaczyna się od naszego wnętrza, a także o tym, jak postrzegać siebie samego. Koncentrujemy się na tych dwóch rzeczach: życiu z wiary i jak sobie radzić z kompleksem niższości.

Jesteśmy bowiem przekonani, że są dwie możliwe przyczyny homoseksualizmu: pierwsza - zaburzenia neurotyczne, niedorozwój psychiczny danego człowieka i druga - siła grzechu, która powoduje, że ludzie upadają.

Jeśli chodzi o rozwój psychiczny, to chcemy pokazać ludziom, że można zmienić myślenie o sobie samym i zrozumieć, że nie ma powodów do myślenia o sobie źle. Sednem uczuć homoseksualnych jest bowiem szczególny rodzaj kompleksu niższości. Kiedyś jako mężczyzna miałem kompleks niższości. Nie czułem się w pełni mężczyzną i szukałem dopełnienia u innego mężczyzny. Na tym właśnie polega homoseksualizm. Wypełniałem swoją pustkę, braki męskości, pożądając innego mężczyzny, zakochując się i kierując w jego stronę moje seksualne zainteresowania. „Uzupełniając się" innym mężczyzną, myślałem, że w ten sposób sam stanę się w nim pełni. Ale teraz myślę, że nie tak powinno to wyglądać. Wierzę, że Bóg chce, abyśmy stawali się prawdziwymi mężczyznami, korzystając z Jego metod.

Nauczyłem się, że nie muszę czuć się mniej wartościowy jako mężczyzna, ale że mogę być prawdziwym mężczyzną, tak jak Bóg to zaplanował. To nie znaczy, że nagle stałem się twardym facetem. Zaakceptowałem fakt, że jestem wrażliwy. Nie jestem twardzielem i nadal nie lubię pracy w gospodarstwie, ale mimo to mogę być prawdziwym mężczyzną. Ten szczególny kompleks niższości został usunięty i dlatego mogłem zmienić się wewnętrznie. Oprócz tego nauczyłem się żyć przez wiarę.

Osobom, które do nas przychodzą, mówimy: „Nie pytaj Boga, czy zabierze ci uczucia homoseksualne, ale naucz się uważać starą natur ę za martwą, jeżeli oddałeś życie Jezusowi. Nie wypieraj się jej, nie tłum, ale naucz się traktować ją jak martwą w wierze, że w Jezusie jesteś nowym stworzeniem." To jest proces. To się nie dzieje w jednym dniu. Jeżeli żyjesz wiarą, twoje uczucia mogą się zmieniać. Jeżeli poradzisz sobie z kompleksem niższości i zaczniesz żyć z wiary, istnieje możliwość, że uczucia ulegną zmianie.

Droga przemianie

Po pierwszych 10 i po 20 latach naszej pracy robiliśmy sprawozdania podsumowujące. Wynika z nich, że co roku przychodzi do nas około 50 nowych ludzi, szukając pomocy. Pracujemy ponad 25 lat i z raportu wynika, że połowa ludzi wybiera drogę przemiany. Druga połowa wraca do starego życia i nie korzysta z tej drogi, a czasami nawet zwraca się przeciwko nam. Ale połowa idzie drogą przemiany. Około 20-25 procent z nich zawiera małżeństwa, żeni się lub wychodzi za mąż. Pozostałe 25-30 procent prowadzi spełnione życie w celibacie, nie bierze ślubu. Czasami mają jeszcze homoseksualne uczucia i pokusy, ale idą drogą przemian poprzez abstynencję seksualną.

Nie mówimy, że każdy, kto do nas przyjdzie, na pewno się zmieni, ale naszym zdaniem, bardzo ważne jest pójście drogą przemian i życie w abstynencji. Do tego potrzeba wiele siły. I tu dotykamy bardzo ważnego aspektu: niesienia krzyża. Bóg chce dać nam siłę do niesienia naszego krzyża.

Wierzymy, że Bóg chce dawać nam siłę, i ten wewnętrzny proces często zaczyna się wtedy, kiedy przyznajemy Bogu centralnie miejsce w naszym życiu. To jest zasada życia z wiary. Centralne miejsce dla Boga w naszym życiu. Nie liczy się to, co ty czujesz, ale czy niesiesz swój krzyż, mówiąc: „Boże, chcę Cię naśladować, chcę iść tylko za Tobą". Co ciekawe, ludzie, którzy przychodzą do nas, są w większości chrześcijanami. Ludzie nie nawróceni generalnie nie mają z tym problemu. Po prostu żyją zgodnie z panującą w świecie opinią, że wszystko jest w porządku i że tak może zostać. Ale dla chrześcijan to jest problem. Przychodzą do nas ludzie z wielu kościołów i wspólnot, którzy wierzą i nie mają pokoju, żyjąc w ten sposób.

W naszej pracy od samego początku napotykaliśmy wielki opór. Mieliśmy napady na nasze biuro. Ruch homoseksualistów prowadził kampanię przeciwko naszej pracy. Malowali na ścianie różowe trójkąty, wtargnęli do naszego budynku i okupowali go przez jakiś czas. Mieliśmy też kilka przypadków fałszywych zgłoszeń: ktoś udawał, że przyjechał po pomoc, a naprawdę został wysłany przez COC, wielki ruch homoseksualistów w Holandii. Potem czytaliśmy reportaż o tym w magazynach gejowskich, gdzie nasza praca była przedstawiona w bardzo negatywnym świetle.

Oni są przeciwko nam, gdyż nie chcą uznać, że zmiana jest możliwa. Ludzie nie muszą zgadzać się z naszą opinią, możemy mieć różne punkt y widzenia, ale myślę, że każdy powinien mieć okazję zapoznania się z naszą wizją i ewentualnego uznania, że jest ona możliwa. Ludzie na całym świecie doświadczają zmian, a to znaczy, że jest ona możliwa.

Powody, dla których homoseksualiści przeciwstawiają się nam, mówią według mnie coś o nich samych. Myślę, że nie chcą przyjąć do wiadomości, że zmiana jest możliwa. To jest też bardzo osobista sprawa, bo to oznaczałoby, że oni też mogą się zmienić, ale tego nie chcą. Myślę, że homoseksualista w końcu tłumi myśl, że Bóg zaplanował to inaczej. To jest trudna, osobista sprawa. Ja też chciałem pozostać taki, jak byłem. Też niechętnie słuchałem o możliwości zmian. Bo przemiana jest w pewnym sensie procesem zaprzeczania samemu sobie. Często wolimy po prostu poddawać się naszym uczuciom. Ludzie nie chcą słyszeć, że istnieje droga przemiany, dostępna dla każdego. Krzyczą tak głośno, bo nie chcą o tym słuchać.

Johan van der Sluis. Almere, kwiecień 2003 r.

Pismo Poświęcone Fronda, nr 30 (2003 r.)

Komentarze (82):

Mona2020.09.11 13:47
Uważam, że jest to możliwe. Miłość jest pokusą, a kto ma wolę - zwalczy pokusę. Chodzi o miłość grzeszną (w znaczeniu tego czlowieka). Pokusy to też alkohol i narkotyki - a jednak, sa silni ludzie, którzy potrafią walczyć z nagorszymi pokusami. Zakonnicy czy zakonnice - znają tą walkę (mozesz się śmiać, ale jest to ciężka walka, ja nie mam odwagi wstąpić do zakonu). Co do Wiary - ok, piszecie, że Jezus powinien kochać każdego. Otóż - NIE. Musisz dać coś z siebie, by zasłużyć na jego Miłość. Myslisz, że dostaniesz wszystko za darmo - stapając po miekkim piasku, nie zaznając cierpienia Golgoty? Znasz Słowo? Znasz Biblię? Próbujesz w jakimś stopniu przenosić Słowo do swojego Życia, walczyć z pokusami - uwolnić się od drinków, działek, kochanek/kochanków? Zakupów, marnotrawienia czasu? Ja też nie potrafię. Ale chcę spróbować.
Velo czy raptor2020.09.12 14:14
Chyba chodzi o pożądanie, jako pokusę, miłość jest aktem woli, to wyższy poziom
Jarek2020.09.11 12:14
W sumie jest to trochę przykre, że wiara, z którą się tak naprawdę nie rodzimy, tylko zostaje przekazywana ze środowiska, tak mocno ingeruje w to kim się rodzimy, że próbujemy wyprzeć swoje nawyki i zachowania po to, aby podporządkować się temu, co ktoś inny uznaje za dobre. Ciężko jest mi sobie wyobrazić jaki konflikt moralny przechodził ten Pan że postanowił porzucić szczęśliwy związek i przyjaciół, aby w końcu doznać namiastki spokoju przed strachem który go otaczał całe życie. Chodzi mi o lęk przed potępieniem, a z tego co wiem nie o to chodzi w wierze. (chodzi mi o całość, bo samo "Pojednanie z Bogiem" sprawia, że wcześniej było się od niego oddalonym, co jednoznacznie w kulturze katolickiej skutkuje potępieniem) Dlatego osobiście nie będę wychowywał dzieci w wierze, jeśli będą czuły taką potrzebę mogą się ochrzcić w dorosłości, ale ja nie chcę na nich wywierać nacisku przez to że wg istoty która może nawet nie istnieć są niegodni. Jeśli Bóg serio jest miłością to powinien kochać każdego bez względu na to kogo ta osoba kocha. That's my opinion you may disagree
Odpowiedź2020.09.11 22:19
Tak to już jest, że wiele rzeczy wynosimy z najbliższego otoczenia. Czy to jest wiara, czy umiejętność zachowania się przy stole. Piszesz jak to jest źle żyć w konflikcie z samym sobą, ale zwróć uwagę na to, że takich wewnętrznych konfliktów możemy mieć o wiele więcej. Czy jeśli ktoś czuje potrzebę sprawiania cierpienia drugiej osobie albo zdradzania żony, to powinien to robić, czy jednak może warto stosować pewne normy moralne, etyczne? Jako ludzie możemy odczuwać różne rzeczy. Jeśli każdy myślałby tylko o swojej przyjemności, to ona nie zawsze będzie się wiązać z przyjemnością jego otoczenia i z jego dobrem. Stąd by pohamować popędy i oportunizm ludzi zostało stworzone prawo. Na ziemi cywilne i karne oraz to ustanowione przez Boga w dziesięciu przykazaniach. To jest pewien drogowskaz, który mówi, nie chcesz mieć problemów to postępuj tak jak mówię. Bóg dał nam wskazówkę co robić by zostać zbawionym. Dał nam też wolną wolę, że to od nas zależy i on nie będzie nas do niczego przymuszał. Czy to oznacza, że Bóg nie zbawia grzeszników, raczej nie, mówi tylko o tym jak żyć by nie mieć problemu ze zbawieniem. Jeśli ktoś czuje potrzebę bycia z Bogiem i boi się, że nie zostanie zbawiony, to powinien wyrzec się samego siebie i wziąć swój krzyż na swe ramiona. Nie wiem czemu homoseksualizm czy heteroseksualizm zestawia się w ogóle z miłością. To jest tylko forma rozładowania napięcia seksualnego. Prawdziwa miłość opiera się przede wszystkim na wyrzeczeniach i często nie jest łatwa oraz daje nam wiele cierpienia ale media i kinematografia cały czas próbują wcisnąć nam kit, jak wygląda idealny związek i miłość od pierwszego wejrzenia mimo, że coś takiego nie istnieje.
Randkowanie edarlink2020.09.11 10:58
Szukam katolickiego menza ktury będzie miał IQ na minósie aby był sobie, Hej mam na imie Gosia 55 wiosen,zim,jesien wbij tu : WWW.edarling.pl i wpisz Gosienia55 i napisz :)
Randki szatanskie2020.09.11 10:54
Szukam miłego i kulturalnego faceta na spotkania Mam na imię Joanna 40 wiosen.... wiecej moich fotek i kontakt do mnie tu---- www.erooo.pl -------------------------------------------------------------------------------------------- Znajdź mnie- Monikj- napisz do mnie i spotkajmy sie!
helmi2020.09.9 2:00
To taki Depru w skórce bakłażana. Jasny z zewnątrz, ciemny wewnątrz...
qwed2020.09.8 23:17
gej mówi do Jezusa: aleś mnie urządził!..dlaczego mnie prześladujesz?...nie jestem niczemu winny!
Kiedy gej spotyka Jezusa2020.09.8 18:22
to słyszy, że jest grzeszącą zarazą i ideologią.
Kłamiesz, przeczytaj ten tekst! Jasno napisane!2020.09.8 19:00
Kłamiesz! PAN JEZUS NIGDY NIKOGO NIE POTEPIŁ! TYLKO JEGO UCZYNKI! ----PRZECIEŻ W PIŚMIE ŚW. PAN JEZUS MÓWI: ..." JA CIEBIE NIE POTĘPIAM, IDŹ I NIE GRZESZ WIĘCEJ!" ROZUMIESZ? Bardzo mądry tekst, pod koniec szczególnie jest o homosiach ....prawda!.. Nie chcecie słuchać, że można się zmienić! To są tylko zaburzenia neorologiczne itp. Lepiej siedzieć w tym bagnie, bo się z lenistwa nie chce samemu nawrócić!
Czyż być może?2020.09.8 19:16
A co Jezusowi do czyichś uczynków? Kto go upoważnił do oceniania innych?
Lech Tadeusz Lasota2020.09.8 20:49
Jak to kto? Bóg, On jest Bogiem!
Czyż2020.09.8 21:45
Jakim bogiem? Nie ma żadnych bogów. Dorośnij.
Randka juz dzis2020.09.8 17:54
Szukam miłego i kulturalnego faceta na spotkania Mam na imię Monia 24 wiosny.... wiecej moich fotek i kontakt do mnie tu---- www.erooo.pl -------------------------------------------------------------------------------------------- Znajdź mnie- Monikj- napisz do mnie i spotkajmy sie!
Lech Tadeusz Lasota2020.09.8 22:54
To chyba nie tu! To portal dla pobożnych ludzi!
heinrich2020.09.8 17:36
To nie jest jedyny efekt, jaki można wywołać, wydając słabszego chłopca "grupie rówieśniczej". Inny polega na skłonności do zabijania. Niestety!
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:17
Jezus powiedzial o lotrze,ze lepiej byloby dla niego,gdyby sie nie narodzil.
Polak Ateista Dumny Gej2020.09.8 15:49
kiedy gej spotyka jezusa... to musiało być ostro aż wióry leciały! ciekawe, czy jezus był aktywem, pasywem, a może uni?
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 15:52
Komunisci demonstrujac wulgaryzmy,pokazuja Polakom ,ze reprezentuja cywilizacje mongolsko-rosyjska zza Uralu.
Waarnemer2020.09.8 15:19
To niesamowite i straszne ile jadu jest wśród komentujących na tym forum... To pewnie ta słynna tolerancja ludzi z kręgów RTVAGD...
Ebenezer2020.09.8 15:28
To to słynne miłowanie bliźniego, jak siebie samego.
katolicka detatyzacja Polski2020.09.8 15:53
Komunisci nie sa Europejczykami,ani ludzmi kulturalnymi.
Pfft2020.09.8 20:00
Czyli niniejszym przyznajesz się do bycia komunistą?
ZERRO2020.09.8 13:46
Kiedy gej spotyka Jezusa to na przeszkodzie staje abp. Jędraszewski wychowany u boku geja abp. Paetza i wyzywa go od zarazy, oczywiście nie abp. Paetza.
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 15:55
Zagloba o komuchach-Cham chamem na wieki wiekow Amen.
KIEDY GEJ SPOTYKA JEZUSA2020.09.8 13:44
ZOSTAJE PREZESEM PIS-U
katollcka deratyzacja Polski2020.09.8 15:55
Komunisci mysla po rosyjsku.
Kiedy gej spotyka Jezusa2020.09.8 13:39
to na drzewo zaraz zmyka.
hyhy2020.09.8 14:18
chciałeś być śmieszny i jesteś...hyhy
Żyj w strachu2020.09.8 13:30
- Puk, puk, to ja Jezus, wpuść mnie! - Po co? - Abym mógł cię ochronić - Przed czym? - Przed tym co ci zrobię, jak mnie nie wpuścisz!
no to wchodź2020.09.8 13:45
tylko od tyłu!
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 15:56
Komunistyczne poczucie humoru ocieka krwia milionow niewinnych ofiar.
Lech Tadeusz Lasota2020.09.8 23:28
Iskra z Polski nadchodzi! Miłujcie Boga i Jezusa! Pora przeprosić za wszystkie grzechy i bluznierstwa!
Anonim2020.09.8 12:47
Kiedy gej spotka Jezusa i przypadną sobie do gustu mogą stworzyć związek partnerski, oczywiście jak tylko Jezus zrezygnuje z życia z 12 kochankami i zapragnie monogamii.
Anonim2020.09.8 15:58
Tatarskie poczucie humoru,ociekajace katolicka krwia meczennikow.
Włodzimierz Nechamkis2020.09.8 12:39
Na Facebooku znajduje się niezwykle interesujący, polskojęzyczny profil znanego Izraelczyka https://www.facebook.com/Eli-Barbur-408014065948373 Eli Barbur nadzwyczaj błyskotliwie prezentuje na nim izraelski punkt widzenia na sprawy polskie i międzynarodowe. Eli stara się utrzymać bardzo wysoki poziom prowadzonych dyskusji, bez wahania kasując nieprawomyślne posty. Antysemici oraz wszyscy, którzy popierają Palestyńczyków nie są tu mile widziani. Eli szczyszcza ich natychmiast po zdemaskowaniu.
go fuck yourself jew!2020.09.8 14:47
!!!
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:00
Konfederacja na Najwyzszym Czasie ujawnia sie jako delegatura Izraela,i dazy do ludobojstwa na Palestynczykach razerm z Zydami.
konkurent w wierze2020.09.8 12:31
Jezus jak każdy normalny żyd miał żonę Marię Magdalenę i proszę go nie mieszać z tęczowymi fekaliami.
konkurent w wierze2020.09.8 12:39
Jezus czarował z pustego wino a jego potomkowie w bankach centralnych dolary. Potomkowie zaś tych którym Jezus podpadł promują zaś fekaliową ideologię. Nie znające się na niczym bezmózgie bagno co wczoraj blokowało Warszawe jutro otrzyma tytuły magisterskie i inżynierskie po czym będą budować nam nowe Czajki. Sorry, takie mamy uniwersytety.
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:01
Komunsci daza do rozbiorow podwazajac katolicka milosc do blizniego.
Lech Tadeusz Lasota2020.09.8 20:53
Jezus nie miął żony, nie ma tego w oficjalnej Bibli. Nawet gdyby był taki aspokryf nie byłby prawdziwy. Jest wiele fałszywych ewangelii. Wiara polega na tym żeby uwierzyć w te prawdziwe.
Darek2020.09.8 12:15
Kiedy gej spotyka Jezusa to sobie mogą pogadać jak gej z gejem. Z tą różnicą że Jezus żył w związku jednocześnie z 12 partnerami, a dzisiejsi geje są bardziej monogamiczni.
Anonim2020.09.8 12:23
Uważaj Darek - Bluźnisz niewyobrażalnie !!! Pamiętaj - jest takie powiedzenie -"uważaj waść bo nie wiesz z kim tańczysz".
M.2020.09.8 12:51
Nie mozna bluznic wzgledem kogos, kto nie istnial. A jesli istnieje, to ma cala ludzkosc w dudzie i wtedy na bluznienie sobie zasluguje. Z bogiem, kato-radykalny szczurku
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:03
Komunisci zamordowali kilka milionow polskich katolikow,ale jeszcze im malo.
Darek2020.09.8 16:11
Skoro katolików to nie polskich, od 600 lat żaden Polak nie jest katolikiem przecież.
Krzusztof2020.09.8 12:11
Ludzie nie róbcie z Boga karykatury i za dużo już tych kamienowań a za mało miłości .
kiatolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:04
Komunisci chca ,zeby ich traktowac jak ludzi,ale to jest apel o setki milionow pomordowanych ofiar za pozno !
z. RK2020.09.8 12:09
A czy Jezus jest gejem?
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:05
Tylko azjatycki komunista moze docenic taka subtelnosc intelektu.
Izydor2020.09.8 12:09
Jest o tym piękny film The First Temptation of Christ. Bardzo poruszający, każdy głęboko wierzący katolik powinien go obejrzeć. Dostępny na Netliksie
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:07
Dlaczego komunisci nie chca nalezec do grona ludzi myslacyvch i kulturalnych,w nich jest jakis gen kryminalny,i zbrodniczy.
M.2020.09.8 11:51
Nie mozna spotkac kogos, kto nie zyje i kto raczej nie istnial, przynajmniej w takiej formie, w jakiej go przedstawiaja legendy katolickie. A jakby go spotkal za zycia jakies 2000 lat temu, to gej moglby zostac zmuszony do seksu oralnego z tym osobnikiem. W koñcu to on ponoc dal poczatek obecnemu KK. Z bogiem, szczurki
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:09
Komunisci zamordowali setki milionow ludzi,i sa przekonani,ze tym sposobem udowodnili,ze ON nie istnieje. Coz to za wykwint intelektu azjatyckiego !
Anonim2020.09.8 11:44
Kiedy ziemski gej spotka niebiańskiego geja (Jezusa) to się dobrze uśmieją z tępych katolików
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:12
Nalezy zaczac kolekcjonowac te perelki dowcipu komunistycznego.bo za pare lat nikt nie bedzie chcial uwierzyc,ze byli ludzie,ktorych bawil taki prymitywizm.
prosty2020.09.8 11:41
Ciekawe powiązanie w tamtejszej logice społeczeństwa się ujawnia, muszą to przełamać od najmłodszych lat, jeśli chcą przetrwać: (1) "Nie dominuj, bo to złe", + (2) "Mężczyzna dominuje w związku z kobietą" => (3) "Związki homoseksualne są ok., bo nikt nie dominuje, w związkach hetero jest przemoc i dominacja"
...2020.09.8 11:29
Homoseksualizm jest grzechem, z którym bardzo ciężko jest walczyć, ale da się. I tego życzę wszystkim homoseksualistom aby walczyli o uwolnienie się od homoseksualizmu. Tęcza jest tylko jedna ta na Niebie.
lucek2020.09.8 12:11
I tego życzę wszystkim głupcom, aby walczyli o uwolnienie się od głupoty. I niech ta walka wam wystarczy, bo uwolnić to raczej się nie uwolnicie.
Żeby życie miało smaczek ...2020.09.8 11:16
j.w.
Natalja Siwiec2020.09.8 11:03
Aż żal czytać wynurzenia tego nieszczęśliwego biseksualisty.
czekista2020.09.8 10:59
Zbiegły z Tworek prorok pt. "katolicka kretynizacja polski 🇵🇱" wydala swoje mądrości...Brak oznak jakiejkolwiek poprawy...
STANISLAW2020.09.8 10:46
A gdyby tak tytul zmienić na np: Kiedy złodziej spotka Jezusa? Kiedy pedofil spotka Jezusa? Kiedy oszczerca spotka Jezusa? Oni też mają swoje "zawodowe uczucia" i charakterystyczne dla grzechu upodobania...
Maciej2020.09.8 10:56
Tylko najbardziej zdeprawowany i pozbawiony empatii i sumienia katolik może zrównać pedofilów i złodziejów ze zwykłymi homoseksualistami.
Maciej2020.09.8 10:44
Przeczytałem. Facet ma ewidentnie jakieś problemy z psychiką. Nigdy nie przestał być osobą (właściwie) biseksualną, zawsze ciągnęło go do osób swojej płci. Religijne doktryny, jakie zostały mu wpojone w dzieciństwie zrujnowały jego szczęśliwy (jak sam powiedział) związek z osobą tej samej płci. Straszne. Ciekawe jak czuł się jego partner, kiedy dowiedział się, że jego ukochana osoba z nim zrywa, bo w jakiejś księdze sprzed tysięcy lat jest napisane, że Bóg się brzydzi tym co robią. Potem autor znowu tęskni za relacjami homoseksualnymi, mimo, że jak sam mówi, już jest heteroseksualistą. Seksuolodzy, całe otoczenie mówi mu, żeby był sobą, ale on jest tak mocno zindoktrynowany religią, że walczy sam ze sobą, aby tylko być - w jego rozumowaniu - normalny. Biedny człowiek. Gdyby nie ogłupiająca i szkodliwa religia, mógłby wieść bardziej szczęśliwe życie i nie myśleć ciągle o tym, że jakiemuś panu w niebie się nie podoba to, że ma czelność kochać innego chłopaka.
STNISLAW2020.09.8 10:55
Czy medycyna ma na każde schoerzenia lekarstwo? Tak sami i schorzenia psychoseksualne. Jest niekiedy tylko jedna: Wysiłek, zdobycie sensu zycia i praca nad sobą!
Maciej2020.09.8 10:59
W jakim ty świecie żyjesz? Homoseksualizm jest całkowicie normalną orientacją seksualną, która z chorobą nie ma nic wspólnego. Nikt normalny nie szuka leku na homoseksualizm, bo jest to zwykła orientacja seksualna. Geje, tak samo jak osoby hetero, mogą się szczerze kochać, być wobec siebie lojalni i uczuciowi. Jeśli Bóg gardzi szczerą miłością dwóch ludzi do siebie, to Bóg ma problem, a nie ludzie.
Jerzy2020.09.8 11:26
o czym ty piszesz? Przecież wiadomo, że homoseksualizm to choroba psychiczna, dewiacja seksualna, którą trzeba koniecznie leczyć gdyż nieleczona prowadzi do groźniejszych form homoseksualizmu - pedofilii czy nekrofilii. Nie wiem czy wiesz, że rozległe badania naukowe dowiodły, iż nie każdy homoseksualista jest pedofilem ale każdy pedofil jest homoseksualistą
Rjens2020.09.8 13:34
Te same badania dowiodły, że w Polsce 97% chorych na raka było w dzieciństwie ochrzczone. Widzisz związek?
Jerzy2020.09.9 7:26
Nie sposób sakramentu chrztu porównywać z chorobą - więc nie wiem, chłopcze, o co ci chodzi. Ja porównuję choroby psychiczne - dewiacje seksualne, homoseksualizm i pedofilię,m nekrofilię czy zoofilię. Homoseksualizm to obszerny zbiór chorób do której należą podzbiory innych, nazwijmy to "sprecyzowanych" dewiacji. A ty tu synku z chrztem i rakiem, skończ szkołę podstawową - może w ósmej klasie jakieś podstawy logiki wykładają, nie zrażaj się niepowodzeniami - ucz się, czytaj, zadawaj pytania i staraj się na nie odpowiadać... Powodzenia!
I pijak!2020.09.8 13:54
Bo każdy pijak to złodziej!
Pfft2020.09.8 20:05
"każdy pedofil jest homoseksualistą" - nieźle, takich baśni nawet ks Oko, ani fundacja Pro nie próbowały jak do tej pory opowiadać. Z dziką chęcią bym zobaczył te badania, z których wysnułeś ten wniosek - albo te, wedle których twoim zdaniem "wiadomo", że homoseksualizm jest jakąś "dewiacją" (chociaż się z tym obecny konsensus psychiatrów i seksuologów nijak nie zgadza). Podlinkuj chociaż tytuły tych badań.
Jerzy2020.09.9 7:33
homoseksualizm nie jest dewiacją - to czym jest? Kopulacja dwojga osób tej samej płci jaki ma cel? Skoro to norma, a nic w naturze bez celu nie istnieje, to jaki ma cel? Na pewno nie prokreację, więc jaki? Ma doprowadzić do usunięcia zatwardzenie? Nie wiem - napisz chłopcze, bo nie wiem. Zaś o tym że każdy pedofil to homoseksualista wiadomo od lat - nawet dwa ubeckie synki, sekielskie, nakręciły o tym film, starali się obrazić Kościół i księży ale wyszło jak wyszło - wszyscy pedofile to pedryle...
Anonim2020.10.5 23:42
A co z tymi linkami do naukowych badań, jerzyku ???????
Gość2020.09.8 10:35
Tak się zastanawiam, czy wy serio wierzycie w to, że pod wpływem takich bajeczek nagle geje przestaną odczuwać pociąg do mężczyzn, czy jak?
STANISLAW2020.09.8 10:50
Złych pociągów można mieć w sobie setki (do cudzej żony, do cudzej własności, do siarczystego przeklinania, do wzbudzania ognia i pożaru, do oszczerczych bajek o ludziach...). Trzeba z nimi po prostu walczyć! Opanowanie siebie, to treść życia!
Maciej2020.09.8 10:55
Co jest złego w emocjonalnym pociągu do osób tej samej płci?
Anonim2020.09.8 11:10
Bo tak pisze w książce promującej niewolnictwo, gwałty i morderstwa niewiernych.
Świętojebliwy2020.09.8 13:38
Bo takie instrukcje dla pastuchów kiedyś napisano.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.09.8 10:35
Kiedy gej spotyka Jezusa od razu klęka i robi mu laskę bawiąc się jego orzeszkami!
katolicka deratyzacja Polski2020.09.8 16:16
To jednak zdumiewajace,co bawi te czerwone insekty.