- Osobiście mam duży problem z panem wiceministrem, ponieważ nie zgadzam się z nim w bardzo wielu sprawach. Wiem, że jest bardzo dobrym fachowcem i potrafi przygotować świetne rozwiązania prawne, ale światopoglądowo trochę  różnię się od niego – oznajmiła w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Małgorzata Kidawa-Błońska.

Rzeczniczka PO zapewnia, że nie chodzi jej o uczestnictwo w życiu Kościoła. - Ma do tego pełne prawo, ważne, żeby nie przenosił swego światopoglądu do pracy – przekonuje Kidawa-Błońska. A chwilę potem dodaje, że jeśli chodzi o pracę wiceministra to nie ma do niej zastrzeżeń. - Do tej pory ustawy, które przechodziły przez Sejm, w mojej ocenie, były dobrze przygotowane. Słyszałam o przygotowaniach do ustawy zaostrzającej przepisy antyaborcyjne, czyli naruszającej wypracowany przed laty kompromis. Ale te spekulacje przeciął pan premier – dodaje, nie bardzo wiedząc o czym słyszała, i co rzeczywiście było dyskutowane.

Jednym słowem zarzutem do Królikowskiego jest to, że Kidawa się z nim nie zgadza. A w czym? Tego to ona nie wie.

TPT/Rp.pl