Angielski kibic walczy o życie po uderzeniu w głowę metalowym prętem.
Cztery osoby są w ciężkim stanie po starciach angielskich i rosyjskich chuliganów w Marsylii. Lekarze walczą o życie 50-letniego Anglika. W nocy z soboty na niedzielę mężczyzna został uderzony w głowę metalowym prętem. W niedzielę w Nicei francuscy chuligani zaatakowali kibiców polskich i irlandzkich. Jeden z grupy tych ostatnich dostał butelką po piwie. Ucierpiał też Polak.
Do zamieszek z udziałem pseudokibiców dochodziło w Marsylii od kilku dni. Jednak najtragiczniejsze w skutkach wydarzenia miały miejsce w sobotę, w dniu meczu piłkarskich reprezentacji obu państw.
Cztery osoby są w ciężkim stanie; kilkadziesiąt odniosło lżejsze obrażenia. Lekarze walczą o życie 50-letniego Anglika. Około północy w czasie zamieszek w Starym Porcie mężczyzna został uderzony w głowę metalowym prętem. Pozostałe trzy osoby są na oddziale reanimacyjnym.
W Nicei, na Starym Mieście, kibice polscy i północnoirlandzcy przyjaźnie świętowali dzisiejsze spotkanie reprezentacji swoich państw, gdy pojawiła się 20-osobowa grupa pseudokibiców miejscowego klubu pierwszoligowego Nicea. Zaczęli intonować piosenki mające sprowokować przyjezdnych.
Jeden z kibiców z Ulsteru został uderzony butelką po piwie. To spowodowało gigantyczną bójkę z udziałem co najmniej kilkuset osób. Wybito szyby w witrynach pobliskich sklepów. Dziewięć osób zostało rannych, w tym polski kibic. Jedna osoba odniosła poważniejsze obrażenia głowy, ale po opatrzeniu i badaniach wyszła ze szpitala.
emde/tvp.info
