Musyoka zaapelował do Kenijczyków o poparcie dla ruchu ochrony życia. - Wiem, że ani gabinet, ani administracja nie przyjmie żadnej ustawy legalizującej aborcję... Ustawa definitywnie byłaby odrzucona - zapewnił wiceprezydent.

Podczas konferencji w Nairobi, zorganizowanej przez Ruch Obrony Życia – organizację powstałą w 2000 roku i łączącą chrześcijan różnych denominacji - Musyoka powiedział, że aborcja sprzeciwia się ludzkiej godności.

To właśnie Ruch Obrony Życia silnie zaprotestował, gdy w zeszłym roku koalicja feministycznych grup proaborcyjnych złożyła wniosek o legalizację aborcji, podpierając się argumentem o potrzebie zmniejszenia umieralności kobiet z powodu "niebezpiecznych" aborcji.

Ten sam argument wytacza przeciw Kenii ONZ. Działający przy nim Komitet dla Eliminacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW) skarżył się kenijskiej delegacji tego organu na wysoki wskaźnik śmiertelności kobiet z tego powodu. Poddał też w wątpliwość decyzję rządu, który odrzucił propozycję dekryminalizacji aborcji.

Obecnie prawo kenijskie zabrania aborcji. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy dwóch lekarzy potwierdzi, że ciąża bezpośrednio zagraża życiu matki.

AJ/Lifesitenews.com

 

Zobacz także:

Ile kobiet naprawdę umiera od aborcji i komu zależy, żeby było ich dużo?

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »