Na łamach „Der Spiegel” Ralf Neukirch uzasadnia zwłokę Komisji Europejskiej w uruchomieniu mechanizmu warunkowości. Publicysta zauważa, że obecnie wdrożenie postępowania mogłoby negatywnie odbić się na z trudem budowanej jedności państw członkowskich wobec rosyjskiej agresji.
W ub. środę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oddalił skargi Polski i Węgier uznając, że mechanizm warunkowości jest zgodny z prawem Unii Europejskiej. Tuż po decyzji trybunału szefowa Komisji Europejskiej opublikowała oświadczenie, w którym zapewniła, że Komisja skorzysta z mechanizmu.
Czy jednak Bruksela zdecyduje się na uruchomienie procedury przeciwko Polsce i Węgrom w najbliższym czasie? Ralf Neukirch wskazuje na łamach „Der Spiegel”, że mogłoby być to problematyczne. Obecnie najważniejszym wyzwaniem dla Unii Europejskiej jest zbudowanie jedności będącej w stanie oprzeć się rosyjskiej agresji.
- „Czy rozsądne jest wdrażanie właśnie teraz postępowania przeciwko Polakom, gdy równocześnie zapewnia się ich, że partnerzy całkowicie ich popierają?”
- pyta dziennikarz.
Autor zwraca też uwagę na zbliżające się wybory na Węgrzech i wskazuje, że nie wiadomo, czy wdrożenie mechanizmu zaszkodziłoby, czy jednak pomogło Orbanowi.
- „Zasada przyjęta przez Komisję, że nie należy dostarczać mu amunicji do kampanii wyborczej, jest jak najbardziej uprawniona”
- podkreśla Neukirch.
Zdaniem publicysty zasadne jest odłożenie mechanizmu w czasie. Zaznacza też, że twarde stanowisko zaszkodziłoby całej wspólnocie, gdyby Polska i Węgry zrealizowały zapowiedzi dot. wetowania najważniejszych projektów Brukseli.
kak/Der Spiegel, dw.com, DoRzeczy.pl
