Komisja Europejska przyznaje, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej odpowiada za 60 proc. kosztów produkcji energii. Urzędnicy podkreślają przy tym, że nie oznacza to, iż polityka unijna jest odpowiedzialna za 60 proc. rachunków za prąd, wskazując na koszty przesyłu, podatki krajowe i inne opłaty.
W styczniu najwięksi polscy wytwórcy energii rozpoczęli kampanię informacyjną, która ma uświadomić odbiorców, że polityka Unii Europejskiej odpowiada za 60 proc. kosztów produkcji energii.
- „Opłata klimatyczna Unii Europejskiej to aż 60 proc. kosztów produkcji energii. Polityka klimatyczna UE = droga energia, wysokie ceny”
- czytamy na billboardach.
- „Unijna Polityka Klimatyczna jest podstawową przyczyną podwyżek cen prądu. Jeszcze w 2016 roku cena uprawnień wynosiła ok. 6 euro za tonę. Obecnie sięga niemal 90 euro za tonę co oznacza, że w ciągu 5 lat wzrosła 15-krotnie”
- dowiadujemy się z materiałów prasowych przygotowanych w ramach kampanii.
Komisja Europejska przyznaje rację polskim wytwórcom energii, jednocześnie… zarzucając im manipulację.
- „Koszty emisji CO2 stanowią 60 proc. kosztów produkcji energii”
- przyznaje Komisja Europejska na opublikowanej w mediach społecznościowych grafice.
Urzędnicy zaznaczają przy tym, że koszty emisji CO2 odpowiadają zaledwie za 20 proc. rachunku za prąd. Reszta to koszty przesyłu, podatków krajowych i innych opłat.
.@EUinPL potwierdza, że koszty uprawnień do emisji CO2 stanowią 60% kosztów produkcji energii, co przedstawia kampania prowadzona przez Polskie Elektrownie!🔽🔽🔽 pic.twitter.com/M8F9OnSXuG
— Jacek Ozdoba (@OzdobaJacek) February 10, 2022
kak/tvp.info.pl, Facebook
