- Tak nie powinno być. Dopóki trwa postępowanie, dysponentem wraku jest właściwa prokuratura i komisja. Rozmawiałem z członkami komisji w Moskwie. Nie mają wątpliwości, że fragmenty zabrane z miejsca tragedii powinny do nich wrócić. Nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby osoby, które nimi dziś dysponują, otrzymały je z powrotem po zakończeniu śledztwa - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim"płk Wiesław Grzegorzewski, szef biura prasowego wojsk lotniczych.

- Za cenę wielkiej odwagi siostry zakonnej, która była przepędzana przez żołnierzy, dwa dni po wypadku, ten fragment z tego miejsca zabrała i przywiozła na Jasną Górę - mówił w niedzielnej homilii o. Roman Majewski. Okazuje się jednak, że z prawnego punktu widzenia, paulini weszli w posiadanie fragmentu tupolewa nielegalnie.

MaRo/Dziennikzachodni.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »