Chodzi o wywiad, jaki Bątkiewicz-Brożek przeprowadziła z prymasem Belgii abp. André Léonardem. Wiśniewską drażni, że ktoś ośmiela się dopytywać o szczegóły hierarchę. Doprawdy, zaskakująca troska „Gazety Wyborczej” o respektowanie godności kapłańskiej…

„Początek kryzysu wiąże się z kryzysem intelektualnym, przejawiającym się w braku chrześcijańskiego rozeznania względem nauki i myśli filozoficznej. Po wtóre dało się we znaki zjawisko, które zaczyna dotykać wasz Kościół: brak skromności i bezpośredniości w przekazie myśli i wartości” – powiedział arcybiskup w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”, co według Wiśniewskiej stanowi dla nadwiślańskich katoli i Przedstawicielki Kościoła Porządnego (bo tak nazywa dziennikarkę „Gościa Niedzielnego” Katarzyna Wiśniewska) „belgijskie faux pas”. Każde dociekanie, głos polemiczny, czy zwykłe zapytanie, które wymaga od rozmówcy jakiegoś wysiłku jest w oczach Wiśniewskiej niestosowne. Tyle, że wszystko przedstawia w szyderczych barwach: Bątkiewicz-Brożek – Kościół Porządny, abp Leonard – Kościół Zdegenerowany.

Pytanie: czy dziennikarka „Gościa Niedzielnego” gdziekolwiek użyła takich określeń? Czy Katarzyna Wiśniewska spotkała się u Bątkiewicz-Brożek z zacietrzewioną grafomanią, zasługującą właśnie na taką karykaturę?

Hejże hola, ciemnogrodzianinie! A po cóż szukać odpowiedzi na pytania? Grunt, że żurnalistka „Gościa” odważyła się dociekać Prawdy, a nie tylko słuchać z otwartą buzią opinii biskupa.

Wiśniewska w swojej zapalczywej obronie hierarchy (ale czy ktoś go atakuje?), przypomina prymitywnych rasistowskich kiboli dla których „nasz Murzyn zawsze będzie biały”. Dla Wiśniewskiej „biały” jest prymas Belgii. Bo grunt, to dokopać katolom.

 

Aleksander Majewski