- Chociaż wiele spraw nas przygniata, dołują wyniki wyborów, mamy niepokój o sprawy codzienne czy problemy rodzinne, to nie możemy się poddawać, nie ma sytuacji bez wyjścia. Mówię wtedy: "Uwielbiaj Pana Boga drewnianymi wargami. Mimo udręki wejdź w modlitwę wielbiącą i zobacz, że wtedy łatwiej jest żyć."
Trzeba mieć dystans do informacji, nie ulegać złym emocjom. Musimy mieć wgląd w siebie, czyli z dystansem spojrzeć w to, co przeżywam. Gdy jestem na kogoś zły, to najczęściej nie oznacza, że ten człowiek jest zły, tylko że złość jest we mnie. Każdy neurolog przyzna, że po radości psychicznej przychodzi zapaść psychiczna, przygnębienie, ale po przygnębieniu radość. Człowiek żyje w takiej sinusoidzie, trzeba mieć tego świadomość. Trzeba pamiętać, że nasz stan jest zmienny, nie wolno ulegać przygnębieniu. Nie róbmy sobie wielkich nadziei, żeby nie było później wielkich rozczarowań, które nas przybiją. Chociaż nawet gdy walą się na nas problemy, to i za nie podziękujmy Bogu, szczerze uwielbiajmy go i to nam pomoże. Przeanalizujmy swoje zachowanie.
Nie siedźmy długo przed telewizorem, nie chłońmy ponad miarę wiadomości i informacji medialnych. Szkoda naszego czasu. Podczas szybko zapadającego zmroku idźmy wcześnie spać i wcześnie wstawajmy, żyjmy więcej w promieniach słońca, a mniej w ciemności.
My w dzisiejszym świecie przestawiliśmy się na inny czas, kładziemy się późno i późno wstajemy, a czas trzeba wykorzystywać mądrze. Rześki człowiek inaczej żyje. Osobowość lepiej się rozwija i jest bardziej odporna, kiedy człowiek wstanie wcześniej i więcej zrobi z rana. Szkoda czasu na telewizor, bo on nas dołuje. My po łowieniu wydarzeń przejmujemy się później nimi. Lepiej poczytać książkę i spotkać się ze znajomymi na ciekawej dyskusji. Wychodźmy z domów na spacery, na rześkie powietrze. Mądrze wykorzystujmy nasz czas – radzi ks. Nowosielski.
Not. Jarosław Wróblewski

