Brak kapłanów, brak pieniędzy i sekty to nasze główne problemy - opowiada abp Nyszan Karakehejan, ordynariusz Kościoła ormiańskokatolickiego w Armenii i Europie Wschodniej.
Fronda.pl: Jakie są najważniejsze różnice między obrządkiem łacińskim, a ormiańskim?
Abp Nyszan Karakehejan: Obrządek ormiański jest bardzo stary, pochodzi bowiem z V wieku, a od XII wieku nic się w nim nie zmieniło. Kapłan u nas odprawia Mszę świętą sam, nie ma koncelebry. W czasie odprawiania Mszy św. zwrócony jest tyłem do ludu, w ręce obowiązkowo trzyma krzyż. Komunię św. zawsze przyjmujemy pod dwoma postaciami, Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa. Do kielicha nie dolewamy ani kropli wody, co ma miejsce w obrządku łacińskim. Cechą naszego obrządku jest też bogactwo szat liturgicznych. Do sprawowania liturgii kapłan ubiera nawet specjalne buty. Niestety w zakończonej przed naszą rozmową liturgii w kościele świętego Benona w Warszawie nie mogliśmy tego zaprezentować w pełni, ponieważ w Pradze zaginęła część naszych bagaży.
Księże Arcybiskupie, jak wygląda Kościół katolicki w Armenii? Jakie trudności stoją przed pasterzami tej wspólnoty?
Obraz Kościoła w Armenii oraz jego problemy są w dużej mierze wynikiem wydarzeń historycznych. W 1926 roku działalność Kościoła ormiańskokatolickiego została zakazana. Duchownych albo od razu zamordowano, albo skończyli na Syberii. Ostatni z kapłanów zmarł w 1975 roku. Do 1991 roku w Armenii nie było kapłana. Wtedy Jan Paweł II utworzył ordynariat dla Armenii i Europy Wschodniej. Ja jestem drugim ordynariuszem w historii tego ordynariatu. Obecnie mamy dwóch kapłanów bezżennych, dwóch żonatych, no i arcybiskupa.
Ilu jest wiernych wiernych?
W całej Armenii mamy ok. 180 tysięcy wiernych. Jak Pan to porówna z liczbą duchownych, którą podałem, od razu widać, że pilnie potrzebujemy kapłanów. Gorąco się modlimy o powołania. W Polsce, w Lublinie, kształci się obecnie dwóch naszych alumnów. Jednemu z nich udzielę święceń diakonatu. To jest główny powód mojego pobytu w Polsce. Oprócz małej liczby księży, Kościół w Armenii ma także trudności finansowe. Trzeba wszystko budować od początku, a to kosztuje. Problemem są także sekty, które rozprzestrzeniły się mocno na początku lat dziewięćdziesiątych, tj. zaraz po rozpadzie Związku Sowieckiego. W odradzającym się ormiańskim Kościele znalazły one podatny grunt.
Jaki wpływ na Waszą sytuację miała wizyta Jana Pawła II z 2000 roku?
Spodziewaliśmy się duchowego umocnienia po wizycie Papieża. Jednak wizyta Jana Pawła II została - można powiedzieć - przywłaszczona przez Ormiański Kościół Apostolski. Nam pozwolono uczestniczyć w jednej Mszy św. z Papieżem, a potem zjeść z Nim obiad.
Czy może Ksiądz Arcybiskup wytłumaczyć, dlaczego w Polsce zwierzchnikiem Kościoła ormiańskiego jest ks. abp Nycz, skoro Ksiądz jest ordynariuszem dla Europy Wschodniej?
Wynika to stąd, że Polskę łączy z Watykanem konkordat. Mocą takiej umowy, zwierzchnik danego Kościoła nie może rezydować gdzieś za granicą. Inne kraje, gdzie istnieje Kościół ormiański, jak np. Rosja czy Gruzja nie są związane z Watykanem konkordatem. Ordynariusz nie musi tam rezydować i może mieszkać, tak jak ja, w Armenii.
Rozmawiał Mariusz Majewski
Fronda.TV: Abp Nyszan Karakehejan o sytuacji ormiańskiego Kościoła:
[video:http://www.youtube.com/watch?v=M9J6kd0jySk]
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

