W kościele w Tam Toa – właściwie w jego ruinach - regularnie odprawiane są Msze Święte, a katolicy nadal uważają to miejsce za świątynię. Ostatnio wietnamskie władze postanowiły urządzić tu ośrodek turystyczny. Katolicy postanowili zaprotestować.
W poniedziałek kilkaset osób udało się do ruin kościoła, by tam wznieść krzyż i ołtarz. Policjanci zaatakowali ich gazem łzawiącym i pobili setki osób. Wiele z nich, w tym także księży, poważnie zraniono. Leżących biły nasłane bandy młodzieżowe. Dziesiątki ludzi aresztowano, następnie wywieziono w nieznane miejsce.
Tam Toa leży 300 km na południe od stołecznego Hanoi. Katolicy zamieszkują tu od XVII wieku. Pod koniec XIX stulecia wzniesiono tu jeden z najwspanialszych w Wietnamie kościołów, który przetrwał do 1968 roku. Tam Toa leżało wtedy na pograniczu Wietnamu Północnego i Południowego, a świątynię zniszczyły amerykańskie bombardowania. Pozostała tylko fasada i wieża, a parafian nie stać było na odbudowę kościoła.
Nigdy nie zaprzestano tam jednak odprawiania nabożeństw. W 1996 roku komuniści zamienili ruiny kościoła na pomnik "amerykańskich zbrodni wojennych". Biskupi bez skutku domagali się zwrotu świątyni. W lutym tego roku, mimo pogróżek władz, biskup diecezji Vinh koncelebrował tam wraz z czternastoma księżmi Mszę świętą, w której uczestniczyły tysiące wiernych.
AJ/RV/CNA
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

