W zeszłym roku biskup pomocniczy archidiecezji Los Angeles Gabino Zavala podał się do dymisji, którą Stolica Apostolska przyjęła. Powodem zaś było sekretne życie rodzinne i dwójka dzieci, którą biskup posiadał. Biskup zdecydował się złożyć rezygnację, zrezygnować z posługi biskupiej i rozpocząć inne życie. Archidiecezja zadeklarowała otoczenie matki i dzieci opieką duchową oraz pomoc finansową. A arcybiskup Gomez poprosił wiernych o modlitwę za wszystkich, których ta sytuacja dotyka. Oczywiście duchowny stał się szybko celem żartów amerykańskich komików.



W poniedziałek w jednym z najpopularniejszych programów w amerykańskiej telewizji  "The Tonight Show With Jay Leno" Jay Leno odniósł się do tego skandalu. „To niesamowita, że biskup z L.A., przyznał się do posiadania dwójki dzieci. Jednak pamiętajmy, że przynajmniej trzymał się reguł Kościoła Katolickiego i nie używał on antykoncepcji. Należy mu się za to uznanie” - kpił Leno. Na te słowa zareagowała „Liga Katolicka”. Jej szef Bill Donahue powiedział, że Leno nie kpił z niedawnych skandali seksualnych wśród ortodoksyjnych rabinów w Brooklynie. Donahue dodał, że Leno boi się również krytykować homoseksualistów i problemu AIDS w tym środowisku. „Liga katolicka” wyliczyła, że w programie Leno jest więcej dowcipów z katolików niż w innych tego rodzaju show.



Czy Leno przesadził? Mój ulubieniec z amerykańskiej telewizji Conan O’Brien ma jeszcze ostrzejsze dowcipy. Obaj oczywiście śmieją się głównie z amerykańskiej prawicy. Również w USA celebryci mają lewicowe poglądy. Nie znaczy to jednak, że nie potrafią oni wbić wielkiej szpili w lewicę, demokratów i Obamę. Amerykańscy politycy wiedzą, że wojna z Leno, Lettermanem czy O’Brienem nie ma sensu. Dlatego też zarówno George W. Bush, jak i John McCain pojawiali się u Leno i w programach innych komików, kpiąc z własnej osoby. Amerykanie bardzo cenią wolność słowa i wspaniała I poprawka do konstytucji powoduje, że jest to wciąż najbardziej wolny kraj na świecie. Donahue ma jednak rację, że komicy boją się często krytykować środowiska żydowskie czy gejowskie. Jednak można spojrzeć na „South Park” by wiedzieć, że nie jest to reguła. Natomiast bez wątpienia należy brać przykład z Ligi Katolickiej, która w znakomity sposób potrafi dbać o interesy katolików. Przydałaby się taka organizacja w Europie, która przypominałaby, że mamy czasami tak samo prawo czuć się obrażani jak mniejszości seksualne czy religijne. 

 

Łukasz Adamski

 

Ps. Pisząc o Leno przypomniałem sobie jego słynną rozmowę z prezydentem George W. Bushem, który dla amerykańskiej lewicy jest człowym oszołomem i diabłem wcielonym. Jego występ pokazuje dlaczego amerykańska prawica ma poparcie młodzieży i niektórych celebrytów. Czy można sobie wyobrazić Jarosława Kaczyńskiego będącego tak wyluzowanym na kanapie u polskiego komika, który przez dekadę w walił w niego jak w bęben?