Te sformułowania padają w felietonie, który jest odpowiedzią na moje felietony na temat akcji „Odebrać Tomaszowi Terlikowskiemu dzieci i przekazać je parze homoseksualnej”. I zdaniem Jasia Kapeli (aż się ciśnie na usta, że jeśli małego Jasia się nie nauczy kultury czy choćby czytania ze zrozumieniem, to duży Jan umieć tego nie będzie) jest to odpowiedź żartobliwa. Ale żarty to na poziomie poprzedników Jasia Kapeli z KPP. Mocne, żołnierskie, bez cienia polotu. Za to z sugestiami, że jego przeciwnik nie jest człowiekiem (oczywiście wiem, że to kpina).

Tekst Kapeli to – jeśli chodzi o fakty – stek kłamstw (bo nie podejrzewam autora o brak umiejętności czytania ze zrozumieniem). „Gdy dołączyłem do grupy „Odebrać dzieci Terlikowskiemu i oddać parze homoseksualnej!!!”, był to tylko niewinny żart z redaktora, któremu wydaje się, że jego światopogląd - wg którego rodzice płci przeciwnych są nie tylko lepszymi, ale jedynymi możliwymi wychowawcami dzieci - jest jedynym akceptowalnym. Ale gdy redaktor Terlikowski pokazał tę grupę córce, strasząc ją, że już niedługo do jej drzwi zapuka „bydło” (cytat za facebookiem redaktora) i ją tatusiowi odbierze, to pomyślałem, że miarka się przebrała. Każdy normalny rodzic powinien przecież dziecku wytłumaczyć, że to tylko taki abstrakcyjny żart, który nie może mieć żadnych konsekwencji praktycznych. Ale tatuś Terlikowski woli straszyć córkę homosiami, homolobbystami i Cywilizacją Śmierci” – pisze Kapela.

I wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że nigdzie nie pisałem o tym, że do moich drzwi zapuka bydło i nie mówiłem (tym bardziej nie pisałem) mojej córce o homosiach. Może trudno w to uwierzyć komuś tak skoncentrowanemu na własnym …, ale są ludzie, którzy z dziećmi nie rozmawiają o homoseksualizmie. Na poznanie tego typu przypadłości i problemów moja córka będzie miała jeszcze dość czasu. Nie musze jej zaśmiecać głowy problemami psychicznymi i seksuologicznymi części populacji.

Ale mniejsza z tym. Dalej jest już tylko mocniej. Bo w miejsce kłamstw, wchodzą inwektywy. Oczywiście w głębokim przekonaniu, że to żarty. „W związku z tym, droga Cywilizacjo Śmierci (z siedzibą Brukseli), powinnaś pokazać, że nie jesteś tylko poronionym wymysłem katolicofili oraz innych jezusoholików i odebrać dzieci redaktorowi Terlikowskiemu. Czy ktoś tak zaślepiony i okrutny, że nie waha się znęcać nad własnymi dziećmi, może być dobrym ojcem? Oczywiście nie. Czy może być w ogóle ojcem jakiejkolwiek istoty czującej? Raczej nie powinien. Dlatego wnoszę, żeby odebrać redaktorowi Terlikowskiemu dzieci, zakazać opieki nad zwierzętami oraz narzucić przymusowy wegetarianizm. Dopóki publicysta „Frondy” nie zrozumie, że swoimi czynami wyrządza cierpienie wszystkim, z którymi się styka, powinna być również zastosowana wobec niego przymusowa separacja” – „żartuje” Kapela.

I wreszcie istota wywodu, w której pada (żartobliwe, a jakże, boki można zrywać) stwierdzenie, że ludzie myślący poważnie o pewnych rzeczach (czyli bez poczucia humoru) nie są w zasadzie ludźmi. „Zresztą nie tylko wobec niego. Mamy jeszcze w Polsce kilka innych osób absolutnie pozbawionych poczucia humoru. Czy człowiek, który nie ma poczucia humoru, jest w ogóle człowiekiem? Czy nie to właśnie czyni nas ludźmi, że jesteśmy w stanie śmiać się i dostrzegać absurd? Sądzę, że tak. A skoro tak, to redaktor Terlikowski człowiekiem nie jest, więc nie ma powodu, żeby go jako takiego traktować. W końcu, droga Cywilizacjo Śmierci, dlatego jesteś Cywilizacją Śmierci, żeby decydować, kto ma prawo żyć, a kto nie ma. Jeśli dzieci redaktora Terlikowskiego nie mają pozostać ostatecznie spaczone tym brakiem, należy mu je natychmiast odebrać. W przeciwnym razie będą nie tylko narażone na obcowanie ze śmiesznymi fan pejdżami, ale również masą chamstwa, kretynizmu i zwykłego okrucieństwa. (Które z pewnością nie spotkałyby ich w zdrowej rodzinie homoseksualnej.)” – oznajmia Kapela.

A na koniec (bo przecież publicysta „Krytyki Politycznej” nie przeżyłby, gdyby nie przywalił w Kościół, „żarcik” z tej instytucji. W formie odpowiedzi „Cywilizacji Śmierci” wysłanej do „Jasia”. „Z  przykrością przeczytałam twój list. Zachowanie redaktora i jego popleczników bardzo mnie smuci. Wiedz jednak, że od dawna działam na rzecz tego, żeby tego rodzaju dewiacje ukrócić. Od wielu lata podstępnie w szeregi kościoła wprowadzamy przeszkolonych pedofili, aby gwałcili dzieci i w ten sposób zohydzali wizerunek Kościoła. Niestety w Twoim kraju taktyka ta nie do końca działa. Zastraszone społeczeństwo boi się ujawniać nawet najbardziej ewidentne przykłady przemocy seksualnej. Ale nie poddajemy się i walczy dalej. Twoją prośbę postaramy się rozpatrzyć w przyśpieszonym trybie. Jak wiesz, udało się mi przewalczyć ustawę przeciwko przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Pracownik opieki społecznej, w uzasadnionych przypadkach, może dziecko rodzinie odebrać. Postaramy się wysłać wyszkolonych pracowników do domu redaktora Terlikowskiego w trakcie stosowania przez niego jakichś aktów przemocy, jak np. pokazywanie dzieciom nieodpowiednich i niepożądanych treści internetowych, aby mogli mu dzieci odebrać. Następnie będzie musiał tę decyzję zatwierdzić sąd. Ale z tym nie powinno być problemu. Zawsze możemy sąd zaszantażować, że mu odbierzemy unijne dotacje” – kończy swój „felieton” Kapela.

A „Krytyka Polityczna” publikuje te przemyślenia. Udowadniając, że „nowa lewica” niczym istotnym nie różni się od starej, tej spod znaku IV Departamentu SB, „Nie” oraz „Faktów i mitów”.

Tomasz P. Terlikowski

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »