Brytyjski rząd oświadczył w tym tygodniu, że nowy program PSHE (Personal Social and Health Education), który ma być realizowany od września 2011 roku, będzie obowiązywał wszystkie placówki edukacyjne bez wyjątku. Oznacza to, że także szkoły katolickie.
Ministerstwo ds. szkolnictwa, dzieci i polityki socjalnej wydało takie oświadczenie po tym, jak poprosiły o nie środowiska homoseksualne. Obawiały się one, że organizacje prorodzinne, które ostro wystąpiły przeciw PSHE, wywalczą wyłączenie placówek wyznaniowych z programu.
W następstwie sprzeciwu homo-aktywistów, ministerstwo wydało oświadczenie, w którym potwierdziło, iż "wszystkie świeckie szkoły i uczelnie są zobowiązane do realizacji programu, chociaż szkoły wyznaniowe będą samodzielnie podejmować decyzję w tej sprawie, uwzględniając wartości i etos szkoły. Jednocześnie nie będą one mogły mówić, że ich poglądy i wartości są jedynymi i prawdziwymi".W nieoficjalnym oświadczeniu minister Ed Balls przyznał "The Daily Telegraph", że w gruncie rzeczy szkoły religijne będą "zmuszone" do nauczania homoseksualizmu jako czegoś normalnego i nieszkodliwego. Nie będą one mogły mówić, że dogmaty wiary są prawdziwe, gdyż zakazuje im się uczenia nietolerancji.
We wtorkowej wypowiedzi dla radia BBC minister informował, że program - oprócz pozytywnego podejścia do homoseksualizmu - promuje także aborcję jako sposób na rozwiązanie problemu niechcianej ciąży. Podkreślił, że do tej pory szkoły wyznaniowe mogły nauczać o tym, że homoseksualizm, aborcja, antykoncepcja są złe. – Po raz pierwszy szkoły nie będą mogły ignorować innych punktów widzenia w tych kwestiach, bądź też informować tylko o jednym stanowisku – podkreślił minister. – Będą musiały mówić, że istnieje wiele różnych poglądów na temat homoseksualizmu. Nie mogą nauczać homofobii. Będą musiały wyjaśnić, na czym polega partnerstwo cywilne. Będą musiały także zaprezentować zrównoważony pogląd na temat aborcji, przedstawić argumenty obu stron oraz wyjaśnić, w jaki sposób uzyskać dostęp do aborcji. To samo odnosi się do kwestii antykoncepcji – zaznaczył Balls.
Minister przesłał także list do gazety "The London Times", w którym podkreślił, że szkoły wyznaniowe zostaną "zmuszone do porzucenia swoich poglądów religijnych".
Balls chwalił także postawę hierarchii katolickiej, która - jak się okazuje – ustawę zaakceptowała. Poparł ją arcybiskup Vincent Nichols z episkopatu Anglii i Walii oraz organu katolickiego odpowiedzialnego za edukację – Catholic Education Service. Po raz pierwszy poparł on edukację seksualną dla dzieci poniżej 15 roku życia.
Z hierarchą nie zgadzają się brytyjscy działacze pro life. – Ludzie spoza Wielkiej Brytanii powinni wiedzieć, że ideologia rządu brytyjskiego jest nawet bardziej radykalna i jeszcze bardziej przebiegła niż rewolucjonistów francuskich – powiedział portalowi LifeSiteNews.com Anthony Ozimic ze Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Dzieci Nienarodzonych (SPUC).
Oskarżył on także Catholic Education Service o współpracę z tym radykalnym, antychrześcijańskim rządem, który nie zezwala na wolność religijną i na siłę promuje homoseksualizm oraz aborcję. Zdaniem Ozimica, CES dał się oszukać i zdradził własne zasady. – Kompromis i współpraca z rządem zaowocują nie ustępstwami rządu, ale jeszcze większym prześladowaniem tych, którzy bronią tradycyjnej rodziny – podkreślił Ozimic.
AJ/Piotrskarga.pl
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




