- Całkowicie katolicka i całkowicie pro-life – tak o klinice mówią jej założyciele dr med. Michael Kloess i dr med. Anne Volk Johnson. Lekarze postawili założyć własną placówkę, gdy przekonali się, jak niesprawiedliwe są rozwiązania systemowe pozostawiające samych sobie rzesze obywateli, których nie stać na ubezpieczenie zdrowotne.

Twórcy kliniki Our Lady of Hope postawili sobie za cel niesienie pomocy ubogim, przy jednoczesnym świadczeniu zwyczajnych usług medycznych tym, którzy mogą wykupić ubezpieczenie. Roczna opłata wynosząca 1,2 tys. dolarów wystarcza na pokrycie zarówno wizyt u lekarzy, jak i ewentualnych hospitalizacji.

Jak to możliwe, że klinika się utrzymuje? Nie świadczy usług związanych z aborcją i antykoncepcją ani nie przeprowadza zabiegów nieakceptowalnych etycznie. Lekarze pełnią dyżury jako wolontariusze, zarobkowo pracują zaś na pół etatu.

Duża ilość ubezpieczonych beneficjentów pozwala utrzymać finansowo klinikę. Część z nich identyfikuje się z reprezentowanymi przez klinikę wartościami i wykupuje nawet ubezpieczenie dodatkowe, by wesprzeć katolicką inicjatywę. Dodatkowo, pieniądze, które w innych ośrodkach idą na pokrycie kosztów realizacji uprawnień ubezpieczeniowych i na rachunkowość, Our Lady of Hope przeznacza na leczenie nieubezpieczonych.

Zgodnie ze statutem kliniki, co najmniej połowa świadczeń wykonywanych w placówce trafia do nieubezpieczonych. Założyciele kliniki inspirowali się działaniem St. Luke’s Family Practice z Modesto w Kalifornii – pierwszą tego rodzaju placówką w Stanach Zjednoczonych.

 

AJ/Catholicnewsagency.com

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »