Film "Lourdes" opowiada o sparaliżowanej kobiecie decydującej się na pielgrzymkę do sanktuarium. Poruszająca się na wózku inwalidzkim Christine ani specjalnie religijna, ani sceptyczna, pozwala nam wybrać się w podróż do miasteczka pielgrzymów pełnego chorych, sióstr, duchownych odpowiadających sobie na fundamentalne pytania o ludzkie przeznaczenie, sens cierpienia, cuda uzdrowień, oraz istnienie Boga i zbawienie.

"Liban", widziany z perspektywy załogi izraelskiego czołgu, który rozpoczyna operację wojenną, zdobył drugą nagrodę katolicką. Bohaterami są młodzi czołgiści, zamknięci w pojeździe i z niego obserwujący grozę wojny, którą poznał również sam reżyser, Samuel Maoz. Jako dwudziestolatek był on jednym z pierwszych izraelskich żołnierzy, którzy przekroczyli wówczas granicę z Libanem. Brał udział w pierwszych starciach i został w nich ranny. Dzieło zostało wyróżnione za interesujące przedstawienie podstawowych wartościach człowieczeństwa. Maoz jest zdobywcą Złotych Lwów, głównej nagrody weneckiego festiwalu.

Wyróżniono także film "Lo spazio biancho" ("Biała przestrzeń") opowiadający historię kobiety czekającej na leczone w inkubatorze dziecko, którego los wydaje się niepewny. Został on doceniony za narrację o "niepohamowanej sile życia, która choć czasami niedoskonała, musi zmierzyć się z pustką istnienia".

Festiwal filmowy w Wenecji jest najstarszą międzynarodową imprezą kinową. Pierwsza jego edycja odbyła się w 1932 roku. Na tegorocznej 66 edycji wyświetlono 75 obrazów, z czego 71 premierowych.

 

JaLu/RV

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »