06.02.14, 20:21

"Katolicki" biskup: seks przed ślubem to nie grzech śmiertelny

Bp Ackermann powiedział, że jest ważne, by wzmocnić indywidualną świadomość odpowiedzialności i w ten sposób „respektować decyzje sumienia” każdego człowieka. Zdaniem bp Ackermanna postrzeganie drugiego małżeństwa jako grzechu śmiertelnego nie jest zgodne z duchem czasu. Dotyczy to także odmowy udzielania sakramentu Komunii rozwodnikom w nowych związkach. Co więcej, według katolickiego ponoć biskupa Trewiru, za grzech śmiertelny nie należy też uznawać każdego rodzaju stosunków seksualnych przed ślubem.

Według hierararchy obecne w katolickiej nauce rozróżnienie między sztucznymi a naturalnymi metodami antykoncepcji „samo jest w pewien sposób sztuczne”. „Obawiam się, że nikt tego nie rozumie” – powiedział. Biskup odniósł się też krytycznie do katolickiej nauki na temat homoseksualizmu. Jak powiedział, chociaż katolicki obraz człowieka zasadza się na dwubiegunowości płci, to „nie możemy po prostu mówić, że homoseksualizm jest sprzeczny z naturą”.

Niemieccy katolicy są w coraz trudniejszej sytuacji. Jak podkreślają katoliccy komentatorzy zza Odry, w kraju pojawia się wielu pasterzy, którzy po prostu otwarcie przeczą nauce Kościoła i wpędzają wiernych w głęboką konfuzję. Jak pokazują najnowsze badania, wśród niemieckich katolików dominują liberalne poglądy na kwestie seksualne i rodzinne. Czy można się temu dziwić, skoro nawet pasterze nad Tradycję przedkładają "ducha czasu"? A w ten sposób wystawiają wiernych na niebezpieczeństwo wiecznego potępienia.

Pac/kath.net/kathpress.co.at

Komentarze

anonim2014.02.6 20:36
Na pewno ucieszą się wszelkiej maści Menusy Dragonusy czyli pospolite jeba.usy
anonim2014.02.6 20:42
To co w takim razie jest grzechem według tegoż hierarchy? Bo ponoć hulaj dusza, piekła nie ma.
anonim2014.02.6 20:56
A ja chciałbym poznać uzasadnienie tego biskupa, na którym dokonał takiej analizy. I co, jeśli narzeczeństwo się rozpadnie, a wcześniej doszło do pożycia, czy jest grzech, czy go nie ma. Pragnę przypomnieć, że grzech lekki jest wtedy, gdy jest nieświadomy lub niedobrowolny lub/i w sprawach małej wagi. Na którą z tych kategorii załapuje się wg. niego poza małżeństwem?
anonim2014.02.6 20:57
Problemem Kościoła jest posoborowa hierarchia kościelna, papież Franciszek zamiast zwalczać herezje i odtsępstwa od moralności chrześcijańskiej, walczy z Tradycją, z Mszą trydencką i z pięknem liturgii. Z przykrością trzeba stwierdzić, że Franciszek nie zachowuje się jak Apostoł Prawdy.
anonim2014.02.6 21:18
@adynatos Niewyżyci to są na onecie i wp... oraz na innych seksocholicznycznych portalach lubujących się w gólych babach i potpartywaniu majtek i cycków... i chwaleniu się kto ma wiekszego. A na Frondzie rozmawiamy o heretykach w tej materii. Coś jeszcze wytłumaczyć koledze?
anonim2014.02.6 21:21
Judasze wyłażą jak dżdżownice po deszczu - no i to kolejny przykład takiego. Oczywiście, że postrzeganie drugiego małżeństwa jako grzechu śmiertelnego nie jest zgodne z duchem czasu, bo jest zgodne z prawem Bożym. My słuchamy Ducha Świętego, a nie jakichś duchów czasu czy innych im podobnych..
anonim2014.02.6 21:26
@Joachim: Nie mogę się zgodzić z taką oceną. Papierz nie ma jedynie być stróżem wiary, tylko apostołem wiary. Doktryny i dogmatów jego zmiany nie dotyczą. Następuje natomiast przeniesienie niektórych akcentów, może się to jednym podobać bardziej, innym mniej. To jest lifting, a nie wymiana silnika. Ale zarzucanie odejścia od prawdy jest nieuzasadnione. Czytałem encyklikę, staram się śledzić kazania i jestem zauroczony. Tylko że ja nie przyjmuję ich, jak kolorowe bajki Disneya (jakby chcieli antykatolicy), ale widzę w nich więcej nauki o samej drodze, a mniej o krzakach i rowach dookoła niej. Chociaż akcenty jasno mówiące o grzechu, szatanie i wierności też się pojawiają. Sposób przekazu Papieża Franciszka trochę przypomina mi ten z Ewangelii Św. Jana.
anonim2014.02.6 21:30
*PapieŻ!!! Chyba jestem przemęczony ;)
anonim2014.02.6 21:46
@Fascination No brawo! Czyli według Ciebie sprawiedliwość i dobro to seks przedmałżeński i gumka na członku. Brawo!!!! A jak załozysz gumke na głowę, to co wtedy będzie...niesprawiedliwość?
anonim2014.02.6 21:52
kogo Kościół wyświęca?
anonim2014.02.6 21:53
@Fascination, chrześcijaństwo nie jest dla mięczaków, sorry ;) A Ty się doucz po raz kolejny. Warunkiem koniecznym do zbawienia we wspólnocie Kościoła jest chrzest. Nie jest on jednak warunkiem wystarczającym. Kościół naucza, że jeśli ktoś rozstanie się z tym światem, nie będąc w stanie łaski uświęcającej, to nie ma pewności, że będzie zbawiony. Z resztą łaska uświęcająca, to nic innego, jak otwarcie się na działanie Ducha Świętego, z czym łatwiej o zbawienie. Nikt natomiast nie twierdzi, że ktoś, kto tej łaski nie ma, nie może być zbawiony. Ale o tym nie wiesz pewnie? I co to jest np. żal doskonały w sytuacji terminalnej, zapewne też? Natomiast człowiek, a zwłaszcza kapłan nie może bagatelizować grzechu. Grzech jest jak policzek wymierzony Jezusowi wiszącemu na krzyżu. Jest oczywiście różnica, czy to delikatny szturchaniec, czy plaskacz z półobrotu, ale odpowiedz sobie sama, czy uderzyłabyś niewinnie cierpiącego człowieka, choćby symbolicznie?
anonim2014.02.6 22:02
Od lat mam takie głębokie przekonanie o księżach, że ich "otrzaskanie się" z Bogiem, Sakramentami, Słowem Bożym łatwo przechodzi w jakieś chore spoufalenie się. Sami zajmują miejsce Boga, grzeszą jak najęci i sami przed sobą się tłumaczą, naciągając naukę KK. Jakim trzeba być butnym, żeby otwarcie kwestionować takie wartości jak czystość przedmałżeńską czy nierozerwalność małżeństwa. Jest to bardzo ciekawe a dla mnie bardzo jasne, że proporcjonalnie do wzrostu dobrobytu wzrasta poziom arogancji wśród niemieckiego duchowieństwa. Są święci, którzy twierdzą, że w piekle są i biskupi...
anonim2014.02.6 22:06
@Wiesiek Powołanie można mieć jak najbardziej, ale nie dbając o zywy kontakt z Bogiem, można wszystko stracić. Podobnie jest z małżeństwem. Ludzie zawierają rzed ołtarzem związek małżeński, a potem nie dbając o tą relacje w końcu doprowadzają do rozwodu - grzech, zdrada, gonitwa za pieniądzem, egoizm, itd., itd. To samo dzieje się z wieloma księżmi. Wielu nie dba o relację z Bogiem. U mnie w parafii widziałam wiele razy jak młody ksiądz z ideałami tracił chęć do działania, przestawał się modlić, a niektórzy nawet występowali. Wystarczył rok takiego lekceważenia Pana Boga i koniec powołania.
anonim2014.02.6 22:10
Zaraz, zaraz to znaczy seks pozamałżeński przed ślubem to nic takiego ? ahmm, a pozamałżeński po ślubie to też w ramach sprawiedliwości nic takiego ? ahmm, a 2 panowie ? ahmm, a 2 panie ( niechby te harcerki) ? ahmm, a ze zwierzątkami też można ? ahmmm, i z dziećmi ? ahmmm. LUDZIEEEE ! toż to jedno WIELKIE QRESTWO nam się ze świata zrobi.
anonim2014.02.6 22:11
@Fascination: Dokonuj sobie swojej "postemopwej" oceny, ja staram Ci się powiedzieć, jak wygląda to w KK. Gdybyś wcześniej zaznaczyła, że czynisz projekcję jakiegoś swojego boga i nie odnosisz się do chrześcijaństwa (katolicyzmu), to bym nie komentował. W mojej metaforze byłoby to coś znacznie więcej. Byłoby to odstąpienie od zamysłu Boga wobec istnienia człowieka. W rzeczy ważnej, bo Bóg po to powołał człowieka, by ten był nie tylko twórcą na ziemi, ale także współuczestniczył w dziele Stworzenia, jakim jest przekazywanie życia. W małżeństwie, co sam Jezus podkreślił. Chciałbym przeczytać jakiegoś łamańca, który by to próbował zanegować, a odnosił się do Ewangelii, a nie do pustego stwierdzenia "sorry, takie czasy".
anonim2014.02.6 22:12
Sprawą kluczową będzie teraz reakcja Franciszka.....jeżeli nie wywali tego "biskupa", lub jeżeli nie zakaże głoszenia tego typu nauk, oznaczać będzie, że w Kościele jest zgoda na zakłamanie Jezusowej nauki...że jest zgoda na zerwanie z Prawdą i Tradycją...a to by oznaczało że Kościół w którym takie poglądy są tolerowane przestaje być Kościołem Chrystusowym a staje się rodzajem zrzeszenia gdzie ustala się reguły dopasowując je do aktualnych mód intelektualnych
anonim2014.02.6 22:34
Materia ciężka to napewno. A czy świadomie i dobrowolnie? Zazwyczaj pewnie tak, ale jeśli materia ciężka to grzech tak ogólnie nazywa się ciężkim.
anonim2014.02.6 22:39
"Wskazuję, że jest to kompletnie sprzeczne z jakąkolwiek logiką" Tylko że nie przypominam sobie żadnego "boskiego taryfikatora", który by kwantyfikował winę, jak to jest w systemie karnym (x lat za to, a xx za tamto). To zupełnie innego rodzaju relacja. Bóg Cię kocha, ale nie napastliwie, jeśli Ty nie wybierasz Jego miłości, to On Cię do zbawienia na siłę zmuszał nie będzie. Bóg, mówiąc obrazowo, nie powiększy sobie cycków, ani nie wygładzi zmarszczek, żeby być bardziej atrakcyjnym dla Ciebie. Ani kościół nie powinien robić takiej groteski. Bo Bóg proponuje Ci coś najlepszego- zbawienie. A przez nauki wskazuje najwłaściwszą drogę, by je osiągnąć. Drogę, która się sprawdza, także tu na ziemi. Jeśli jednak nie chcesz tędy iść, możesz wybrać sobie innego boga. Obecna moda nie ma nic wspólnego z żadnym prawem naturalnym, ani tym bardziej z naturą. Jest to czysta sztuka manipulacji oparta na wypaczaniu zdolności człowieka do abstrakcyjnego myślenia. To, że korzystasz z komputera, albo stosujesz tabletki antykoncepcyjne, bo to by oznaczało, że to prawo jest jedynie tu i teraz. Natomiast założeniem tego prawa jest uniwersalność i ponadczasowość. Oczywiście jak podaję Ci koegzystujące w nauce KK dwie rzeczy; prokreacja i małżeństwo, to jest już to taka akrobatyka dla Ciebie, że wolisz tego nie łączyć, w obawie o kontuzję? Dobranoc.
anonim2014.02.6 22:58
@Fascination Nie odróżnia Boga od Bugu lub buku! Niech się lepiej bzyka z wibratorem.
anonim2014.02.6 23:03
@hamaczek "Podobnie jest z małżeństwem. Ludzie zawierają rzed ołtarzem związek małżeński..." A ty prak-tyk czy teore-tyk? Lepiej se tykaj tykwy i myśl że to cycek.Poza tym nie odróżniasz Boga od Bugu.
anonim2014.02.6 23:32
@Joachim Pronus Wyślij swe CV do Watykanu z kandydaturą na papierza.
anonim2014.02.6 23:37
@Fascination Witt zmęczony swymi rozmyślaniami i nie wie z kim koresponduje. Ja wnioskuje zapisz sie na wieczorowa szkołę nauk tajemnych o "Katechizmie i Jego wykładni dla profanów".
anonim2014.02.7 0:07
Jesze jeden za którego trzeba się modlić...
anonim2014.02.7 0:56
Terlikowski, przypominam Ci, że spłoniesz w piekle, za to, że nie wytrzymałeś do ślubu :D
anonim2014.02.7 0:57
Uwaga, uwaga! W Trewirze urodził się Karol Marks. Teraz już wszystko jasne, to neomarksistowski duch dżęder żyje w tym mieście i nawiedza także osoby duchowne.
anonim2014.02.7 1:56
-bo na delegacji też nie grzech -z koleżanką też nie grzech -bez pocałunku w usta też nie grzech Niemcy! przegońcie tego durnia w czerwonej czapeczce!
anonim2014.02.7 2:11
Ackerman to chyba żydowskie nazwisko
anonim2014.02.7 2:13
Pamiętajcie Polacy tak się i u nas skończy gdy zgodzimy się płacić podatek kościelny państwu!!! Biskupi będą wtedy jak w Niemczech ... POLITYKAMI zabiegającymi o kasę!
anonim2014.02.7 2:15
Podchlebiający się tłumowi im więcej tym więcej płacących.
anonim2014.02.7 7:36
Dzień dobry, @Fascination, Ty cały czas Boga i niebo traktujesz, jak urząd administracyjny. Jak sąd, który jak coś zbroisz, to niech już wystawi Ci grzywnę i niech się pieprzy. Tym będziesz szczęśliwsza, im dalej od tego sądu. Mentalność niektórych kierowców BMW. Nie rozumieją, że jeśli ktoś ich zatrzymuje, bo grzeją 100km/h po osiedlu, to nie dlatego, że ONI stwarza zagrożenie (dla siebie i innych), ale by się go czepiać. Tymczasem pisząc Ci o innym rodzaju relacji, mam namyśli relację miłości. Nikt przy zdrowych zmysłach nie kocha sądów, ani administracji. Raczej traktuje jako przymus. Bóg natomiast chce (tak wynika z nauczania), żeby lgnąć do niego z miłości. A jeśli kogoś kochasz, to sam fakt, że robisz coś przeciw jego miłości powinien wprawiać w zakłopotanie. "kochaj mnie i bądź zbawiony, albo orzuć i bądź na wieki potępiony" w istocie jest przymusem- a Ty chciałabyś zjeść ciastko i mieć ciastko. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, więc może tak się zdarzyć. Nikt Ci nie broni Twojej własnej drogi do zbawienia, próbuj. Ale krytyka tego, co jest objawieniem pańskim wskazuje na to, że lepiej od Jezusa wiesz, co wypada, a co nie. Powodzenia. Co do przykładu medycyny, naturalnym stanem organizmu jest zdrowy, prawidłowo funkcjonujący organizm. Choroba to patologia organizmu lub zewnętrzny atak na niego. Medycyna więc jest ochroną stanu naturalnego. Oczywiście medycyna ratująca zdrowie i życie, a nie wszelkie zabiegi "modne". @GenesisX: Czy takie zasady jak prawdomówność, miłosierdzie, prawość, sprawiedliwość się nie sprawdzają? Poszanowanie ciała własnego i drugiego człowieka? Wierność, przysięga nie narzucona przez Boga, ale też taka, którą składasz drugiemu człowiekowi? To wina Boga, że człowiek nie potrafi jej dotrzymać? Która z tych rzeczy nie jest wartością w życiu?
anonim2014.02.7 7:39
P.s. @Fascination, GenesisX: zakończę klamrą kompozycyjną, ale to warto przemyśleć. Chrześcijaństwo nie jest dla cieniasów :) Pozdrawiam
anonim2014.02.7 9:05
Coraz bliżej do Paruzji.
anonim2014.02.7 10:37
@Witt Nie wiesz co "prezentuje" fascination! Szkoda twych intelektualnych emocji!!
anonim2014.02.7 11:06
W sprawie antykoncepcji jestem absolutnie za. Z jednej strony słyszę, że naturalna antykoncepcja to 95% skuteczności, a z drugiej strony, że naturalna antykoncepcja to otwarcie się człowieka na dar dziecka. Liczy się intencja, skoro nie chce mieć dzieci, to nie chce, a metoda zapobiegania ciąży jest jedynie środkiem. Oczywiście z wyłączeniem aborcji, ale to nie jest zapobieganie ciąży, tylko pozbywanie się już istniejącej. To jasne.
anonim2014.02.7 13:16
Gorszyciel to wysłannik i poplecznik szatana, a raczej szatan wcielony ! Niewinność dziecięcia, postawionego na wzór apostołom, obudziła w Zbawicielu gorliwość przeciw gorszycielom, którzy dla bliźnich, a osobliwie dla dzieci i młodzieży są przyczyną grzechu, zepsucia i upadku moralnego. Rozważ dobrze jak się Zbawiciel o nich wyraża: A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. Mt. 18,6-7 Natomiast według św. Pawła Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową”. Często Ewangelię chce się wykorzystać do indywidualnych interesów poszczególnych osób, którzy przedmiotowo traktując Chrystusa, chcą go podporządkować własnej ideologii. Ta zaś poprzez skonfliktowanie ludzi między sobą pragnie nad nimi zapanować wprowadzając w ich umysły chaos i zamęt. Bezradni wobec ideologicznego szumu stają się materiałem wykorzystywanym do różnych systemów chcących podporządkować sobie ludzkość – czy to politycznych, czy ekonomicznych, czy ideologiczno-kulturalnych. W tym wszystkim jednak nie ma po prostu Ewangelii. To nie ma nic wspólnego z Chrystusem. Pozostają tylko ludzie – politycy, ideolodzy, działacze występujący pod szyldem często przedmiotowo traktowanej Ewangelii, którą chcą się posłużyć dla osiągnięcia różnorakich celów nie mających nic wspólnego ze Zbawieniem. Oni zaś w sprzeczności z Chrystusem sieją wśród ludzi mających w sobie poczucie Chrystusowej obecności , zamęt, gdyż nie da się pogodzić jednego z drugim. Dlatego też zaczyna się wówczas przekręcając Ewangelię tworzyć coraz to nowe ideologie, które zawężając rozumienie rzeczywistości tworzą fikcję nie mającą nic wspólnego z życiowym doświadczeniem Chrześcijanina. Gal 1,8 „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” Nie ma kilku wersji Ewangelii w zależności od poglądów i interpretacji życia. Jest jedna – Chrystusowa. I choćby to było niewygodne dla niektórych słowa Ewangelii jasno określają Dobro i Prawdę płynące od Boga. To co jest inne, niezgodne ze słowami Jezusa – trzeba odrzucić, przekreślić gdyż może to zaprowadzić na manowce życia. Wielokrotnie tacy zwodziciele ubrani są w piórka aniołów czy apostołów nowoczesności i wolności. Ale tacy ludzie będą przeklęci, gdyż jako gorszyciele i świadomi swojej odpowiedzialności za zło szerzone wśród innych nie wierzą w Boga a często chcą z tym Bogiem walczyć. Szatański zamysł kłamstwa podporządkowuje ich ideologii zła i w tym momencie pozbawia szansy na łaskę Bożą. Tu nie ma możliwości nawet na dotknięcie Bogiem, gdy człowiek zamyka się szczelnie na Dobro. Sam siebie przekreśla. Sam siebie czyni przeklętym. Gal 1,9 „Już to przedtem powiedzieliśmy a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” Jakże ważne jest to by przyjąć to co głosi św. Paweł. Dwukrotnie potwierdza Prawdę głoszonych słów swoim świadectwem stawiając niemal na „ostrzu noża” swoją wiarygodność świadka. Tym samym czyni siebie upoważnionym do tego, by być autorytetem na podstawie misji otrzymanej od Chrystusa. Jest zatem dla wspólnoty drogowskazem w ich wierze i nikt w tym nie może go zastąpić. Ten zaś kto głosi musi zgadzać się z Pawłem w treści Ewangelii. Gdyby głosił coś innego będzie przeklęty. Pewność zgodności nauki św. Pawła z tym co głosi Chrystus w Ewangelii płynie z Objawienia jakie otrzymał Apostoł od Boga. Na Objawieniu opiera się ostatecznie zgodność nauki głoszonej we wspólnocie i jej jedność z całym Kościołem Powszechnym. Gal 1,10 „A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym teraz jeszcze ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa”. Ojcowie kościoła mówią, że gorszyciel to wysłannik i poplecznik szatana, a raczej szatan wcielony, bo duszę ludzką ciągnie na zgubę wieczną, a często czyni to nawet skuteczniej od szatana samego… To zabójca duszy, stokroć okrutniejszy niźli ten, który zabija ciało; to antychryst psujący dzieło Chrystusa; to zaraza szerząca wszędzie zepsucie i śmierć!… Z przykrością muszę stwierdzić to prawda. Od przeszło 7 lat konsekrowany gorszyciel przewielebny ks proboszcz parafii pw. św. Archanioła Michała nieustannie demoralizuje, i swoją wynaturzoną duchowością niszczy wiarę , nadzieję i miłość w dzieciach swojego rodzonego brata. Ordynariusz od początku zaistnienia zgorszenia wie, o nikczemnym zachowaniu księdza i jak się w Sądzie na rozprawie okazało nawet przyłożył rękę do krzywdy wyrządzonej wielodzietnej rodzinie, która w majestacie prawa cywilnego i kanonicznego została okradziona z dóbr ciężką pracą zdobytych. Bóg jeden wie jak bardzo strasznie boli rana wyrządzona grzechami kapłana.
anonim2014.02.7 14:38
Niedługo pewnie z ust tego biskupa dowiemy się, że piekła nie ma. Zgroza!
anonim2014.02.7 15:04
@Witt "Kościół naucza, że jeśli ktoś rozstanie się z tym światem, nie będąc w stanie łaski uświęcającej, to nie ma pewności, że będzie zbawiony. (...) Nikt natomiast nie twierdzi, że ktoś, kto tej łaski nie ma, nie może być zbawiony. " Trochę off-topicowo, ale myli się Pan. Szósta Prawda Wiary się kłania. Łaska Boża jest do zbawienia KONIECZNIE potrzebna. Tutaj obowiązuje logika binarna. Ktoś jest w stanie łaski uświęcającej - trafia do nieba (lub czyśćca oczywiście). Ktoś zmarł bez owej łaski - trafia do piekła. Taka jest odwieczna nauka Kościoła.
anonim2014.02.7 15:41
@S3b4: Faktycznie może się nie wyraziłem precyzyjnie. Zbawionym można zostać bez przyjmowania komunii, ale przez żal doskonały można otrzymać Łaskę Boską. Natomiast, jeśli ktoś umrze bez łaski uświęcającej i takim żalem się nie wykaże, to niestety wybiera potępienie. Ja jednak wierzę, że ludzie dobrzy, którzy mimo wszystko nie znaleźli się w kościele, albo z jakiś względów nie byli w łasce uświęcającej mogą prawdziwie kochać Boga. Nie mówię im zatem, że zapewne będą potępieni, choć wskazuję zagrożenia. Mam nadzieję, że herezji nie popełniam, w każdym razie na żadnych naukach mi jej nie wytknięto. "Potępia się ten, kto uporczywie, do końca swego ziemskiego życia nie dba o łaskę uświęcającą, nie chce słuchać wezwań do nawrócenia, całym swoim życiem mówi Bogu: „Zostaw mnie. Ja nie dbam o to, co się ze mną stanie po śmierci. Ważne, że tu robię, co chcę”. W takiej sytuacji Bóg nie chce interweniować, bo nie zamierza zabierać człowiekowi wielkiego daru – wolnej woli." Zdanie znalazłem w opracowaniu Ks. A. Martyny: http://www.piotrskarga.pl/jesli-mnie-przesladowali---,5902,6936,p.html
anonim2014.02.7 16:38
Niemiecki biskup-Dlaczego to wszystkich dziwi?
anonim2014.02.7 16:48
I jeszcze jedno:Otóż padło tutaj że w Trewirze urodził się Karol Marks(Prawdziwe imię i nazwisko tego mąciciela i zbrodniaża brzmi Mordechaj Levy...Bez komentarza!).Naród niemiecki jest do dzisiaj nim zafascynowany.Właśnie w Trewirze jest muzeum Marksa.A w Wuppertalu budują pomnik dla następnego komuchy i padalca:Fridrichowi Engels.
anonim2014.02.7 20:39
@Witt Chodziło mi właśnie raczej o precyzję. Bo tak jak to Pan wcześniej ujął, sugerowałoby, iż można się zbawić umierając bez łaski uświęcającej. Raczej nie podejrzewałem Pana o heterodoksję ;) Zgadzam się - o tym, czy ktoś zostanie potępiony czy zbawiony, zdecyduje sam Pan Bóg tylko. Ludziom trwającym uporczywie w grzechu należy natomiast na pewno mówić, że pozostając w nim narażają się na potępienie. Pozdrawiam!
anonim2014.02.7 21:32
Dla gloryfikujących wartości lewicowe dedykuję utwór guru Mordechaja Levyego vel Karola Marksa “Le Menestrel” zawiera poetycki opis zaprzedania duszy szatanowi: Wyziewy piekielne pochodzą od mego mózgu I napełniają go aż ja staję się szalony. Aż moje serce staje się zupełnie zmienione. Patrz na tę szpadę, Książę ciemności sprzedał ją. Jest rzeczą charakterystyczną, że dla wielu XIX-wiecznych postępowców szatan był wzorem do naśladowania i obiektem gloryfikacji. Rosyjski anarchista Bakunin, z którym Marks przez długi czas (do ostatniego zjazdu I Międzynarodówki) utrzymywał przyjacielskie kontakty, tak pisał o szatanie: “Diabeł jest pierwszym wolnomyślicielem i zbawicielem świata. On uwolnił Adama, wycisnął mu na czole zwycięstwo i wolność ludzkości przez uczynienie go nieposłusznym”. Karol Marks lubił być nazywany diabłem. Jego syn Edgar w liście do ojca z 31 marca 1854 roku zwraca się do niego: “Mój kochany diable”. Natomiast żona Marksa, Jenny w korespondencji z 1844 roku pisze do niego: “Twoim ostatnim listem pasterskim, najwyższy kapłanie i biskupie dusz, napełniłeś swoje biedne owce spokojem i pokojem”. Nieprzypadkowo francuska pisarka Françoise Giroud zatytułowała swoją biografię: Jenny Marks, czyli żona diabła. Książka ta kończy się stwierdzeniem: “Złudzenie umarło, mit się rozpadł, socjalizm naukowy pozostanie najtragiczniejszą ułudą naszego stulecia. Jenny von Westphalen, istota pełna miłości i wiary, stała się jego pierwszą i dobrowolną ofiarą”. Karol Marks był dla swojej żony prawdziwym tyranem, ona zaś pokornie znosiła wszelkie upokorzenia. Warto dodać, że dwie córki Marksa – Eleonora i Laura – popełniły samobójstwo, zaś troje dzieci zmarło z niedożywienia. Poza tym autor Kapitału był nałogowym alkoholikiem, tonącym w długach, które spłacał za niego bogaty finansista Fryderyk Engels. Ten ostatni łożył też na utrzymanie nieślubnego syna Karola Marksa z jego służącą Lenchen.
anonim2014.02.7 22:48
W jednym ma chyba jednak rację: "Według hierararchy obecne w katolickiej nauce rozróżnienie między sztucznymi a naturalnymi metodami antykoncepcji „samo jest w pewien sposób sztuczne”"
anonim2014.02.8 8:22
pole do popisu dla papieża, ekskomunikować tego niemieckiego kapłana i po problemie...
anonim2014.02.8 17:51
podoba mnie się to. kupuję gościa
anonim2014.02.8 21:53
ksiadz ! a po ludzku gada
anonim2014.02.9 0:43
Trzeba przyznać, że to m.in. właśnie przez tego typu kapłanów publicznie negujących naukę Kościoła sytuacja KK w Niemczech jest tak kiepska.
anonim2014.02.9 22:02
Hm... w zasadzie nie ma chyba jednego dogmatu w wierze katolickiej o którym powiedziałbym, że go "rozumiem". A jestem katolikiem, zapewne marnym, ale jestem.
anonim2014.02.10 23:06
Biskup odleciał. Ale niestety ma większy problem. Jest powołany, by być pasterzem. A wprowadza owce w błąd i miesza im w głowach.
anonim2014.02.12 11:07
No tak, ale ten "duch czasu" nie jest Duchem Świętym ale raczej tym przeciwnym.
anonim2014.02.12 16:29
Ciekawe, z jakiej ksiądz biskup ewangelii korzysta. I kim jest ów "duch czasu". Jedynym duchem, jaki może dawać podobne "nauki" jest szatan.
anonim2014.02.13 18:30
A które przykazanie jest zgodne z duchem czasu? Najmniej z nim jest chyba zgodne pierwsze.