„Dla wielu czytelników lektura tej książki może być szokiem. Jak to? Czy to możliwe, żeby wszyscy ci celebryci o telewizyjnych twarzach, goście Kuby Wojewódzkiego byli katolami? A tu proszę: Muniek Staszczyk deklaruje, że uwielbia uczestniczyć we mszy świętej, i to nie u jakiegoś nowoczesnego księdza w modnej świątyni, ale w swoim parafialnym kościele. Telewizyjni prezenterzy Przemysław Babiarz, Krzysztof Ziemiec i Tomasz Zubilewicz tłumaczą, jak pracować w komercyjnych mediach i nie przestać wierzyć w Boga. A Radek Pazura, aktor, opowiada o ogromnej sile modlitwy... Cóż, może niektórym trudno się z tym pogodzić, ale katolicy wciąż są wśród nas. I to nie byle jacy” - napisał o pierwszej książce Zbyszka Kaliszuka Dominik Zdort z „Rzeczpospolitej”.
Bestsellerowa publikacja Frondy doczekała się swojej kontynuacji. Po tym, jak autor wraz ze swoimi rozmówcami w bezprecedensowy sposób rozprawiał się ze stereotypami na temat „katolika – frajera” przyszedł czas, by wziąć na tapetę odkłamywanie kolejnych schematów. Wiele razy możemy usłyszeć, że chrześcijaństwo jest dla dewotów, że stawia przed człowiekiem same zakazy, które w gruncie rzeczy, nie pozwalają mu czerpać radości z życia. Przecież Kościół zabrania wspólnego mieszkania i współżycia przed ślubem, nie pozwala na antykoncepcję, a seks małżeński także sprowadza do grzechu. „Na co mi moje sukcesy, skoro księża każą mi się umartwiać, wyrzekać, traktować cierpienie jako łaskę?” - przywołuje pytania powątpiewających Kaliszuk. I próbuje stawić im czoło, pokazując, że chrześcijaństwo to nie jest zbiór zakazów, których pod zaostrzonym rygorem trzeba przestrzegać. Nie sam! Ze swoimi znakomitymi rozmówcami, w dużej mierze gości spotkań organizowanych przez Soli Deo – Krzysztofem Ziemcem, Szymonem Kołeckim, Michałem Jelińskim, Jaśkiem Melą, Jackiem Olszewskim, ks. Markiem Dziewieckim czy s. Małgorzatą Chmielewską. Dla tych, którzy uczestniczyli w cyklu spotkań „Poruszyć niebo i ziemię” publikacja Kaliszuka także będzie pomocna – do zapisów dyskusji w formie papierowej zawsze można wrócić, kiedy cenne refleksje ulecą z głowy.
Obraz Kościoła, jaki wyłania się z mediów tzw. głównego nurtu jest dziś fatalny. Gdyby jedyną wiedzę na ten temat czerpać z wysokonakładowych tygodników opinii i wieczornych wydań informacyjnych, można by dojść do wniosku, że jest to instytucja pazerna, skostniała, która narzuca wiernym swoje restrykcyjne nauczanie o miłości i seksualności podczas gdy toleruje seksualne skandale w swoich szeregach. Kaliszuk próbuje zmierzyć się z tymi stereotypami, odpowiadając m.in. na takie pytania: dlaczego Kościół zakazuje seksu i krytykuje wspólne mieszkanie przed ślubem?; czy seks zawsze jest czymś „grzesznym”?; jak wygrać miłość? Jak zadbać o to, by związek dwojga osób był udany?; czy cierpienie jest karą za grzechy, a może wręcz przeciwnie – łaską daną od Boga?; czy cierpiący człowiek jest skazany na nieszczęśliwe życie?; jak postępować w obliczu cierpienia otaczających nas ludzi?
Dwoma mocnymi punktami książki „Katolik ofiarą” jest rozmowa z Michałem Piekarą o tym, jak stworzyć szczęśliwe małżeństwo oraz wywiad z Anną Golędzinowską, „ocaloną z piekła” - dziewczyną, która chciała zostać modelką, a została sprzedana do domu publicznego. Piekara, szczęśliwy mąż i ojciec, opowiada o rzeczach, na pozór wydawałoby się banalnych; szkoda tylko, że tak często zapominanych. Mówi o miłości twórczej, czyli o takiej, w której dwie osoby stać na ciepłe gesty względem siebie każdego dnia, po wielu latach związku. Opowiada o tym, jak wraz ze swoją żoną Urszulą postanowili wprowadzić w swoim małżeństwie zwyczaj cotygodniowych randek – czasu przeznaczonego tylko dla nich. Rutyna? Sztywny zwyczaj? Bynajmniej! Małżonkowie ustalili jedynie dzień w tygodniu, w którym celebrują spędzany razem czas, zaś reszta to już całkowity „spontan”. Jest taki stary dowcip: Żona podchodzi do męża i żali mu się: „Kochanie, wiesz co, ostatni raz dałeś mi kwiaty przed ślubem. Po ślubie to już nic... Żadnych kwiatów, czekoladek, prezentów. Nic!”. Na to mąż wzrusza ramionami, zastanawia się przez chwilę i mówi: „A ty widziałaś, żeby jakiś wędkarz dokarmiał złowioną rybkę?”. - Niestety, tak wygląda często sytuacja w małżeństwach. Zastanówmy się więc, jak należy „dokarmiać rybkę” - apeluje Piekara.
Fakt, panowie bardzo często myślą sobie, że jeśli już udało im się wcisnąć na palec wybranki złoty (srebrny?) krążek, to już koniec, amen w pacierzu, pozamiatane i w ogóle, można sobie odpuścić wszelkie zaloty, kolacje, kwiatki, randki, czułe sms'y. Piekara przytacza badania, z których wynika, że aż 70 proc. kobiet odczuwa mniejszą satysfakcję ze związku po ślubie niż przed nim! Co zatem? Rozmówca Kaliszuka podaje naprawdę proste przykłady, do których realizacji wystarczy odrobina chęci. Kiedy jego przyszła żona szła zdawać maturę, całą windę w jej bloku wykleił życzeniami powodzenia, innym razem pod jej oknem wydeptał w śniegu napis: „Jesteś najwspanialszą kobietą na świecie”. Jego znajomy z kolei, zrobił sto łabędzi origami i powiesił je pod sufitem w pokoju ukochanej. Infantylne? Dziecinne? Przesłodzone? W gruncie rzeczy, każda kobieta marzy o tym, że by mężczyzna okazywał jej swoje zainteresowanie także poprzez tego typu gesty. Kiedy opowiedziałam o „sztuczkach” Piekary znajomemu mężczyźnie, roześmiał się i z udawaną irytacją stwierdził, że tacy faceci są tylko po to, żeby innym było trudniej. Hm... powiedziałabym raczej, także żartobliwie, by żyło się lepiej. Zarówno panom, jak i paniom.
Jak wspomniałam, drugim mocnym punktem książki jest rozmowa z Anną Golędzinowską – modelką, aktorką, prezenterką telewizyjną, która jakiś czas temu porzuciła swoje luksusowe życie we Włoszech i zamieszkała w Medjugorie, gdzie razem z o. Renzem Gobbim założyła ruch „Czyste Serca”. (Świadectwo nawróconej modelki i rozmowę Marty Brzezińskiej z Anną Golędzinowską można przeczytać TUTAJ).
O ile po lekturze pierwszej publikacji Kaliszuka – jak trafnie zauważył Zdort – wiele osób mogło być zaskoczonym, że katole – i to nie byle jacy – są wśród nas, o tyle ta druga, „Katolik ofiarą?” to cenny dowód na to, że ci katole nie tylko są wśród nas, ale w dodatku żyją według tych „strasznie rygorystycznych” przykazań, nie współżyją przed ślubem, nie stosują antykoncepcji, nie zabijają swojego poczętego dziecka i co? I są niezwykle szczęśliwymi ludźmi.
Marta Brzezińska
Portal Fronda.pl objął publikację patronatem medialnym. Książkę "Katolik ofiarą" można kupić TUTAJ.
