67 procent chrześcijan ewangelikalnych uznaje, że katastrofy naturalne są ewidentnym dowodem „końca świata”. Sześćdziesiąt procent z nich uznaje zaś, że są one znakami od Boga. Podobną opinię prezentuje tylko 31 procent katolików i 34 procent protestantów głównego nurtu. Większość z obu tych grup za przyczynę katastrof uznaje globalne ocieplenie.
Podobną do ewangelikalnej opinię prezentuje także 52 procent wyborców Partii Republikańskiej. – Ewangelikalni protestanci i republikanie są bardziej skłonni wierzyć, że katastrofy naturalne są znakami od Boga, niż że są skutkiem globalnego ocieplenia – podkreśla Daniel Cox z Public Religion Research Institute and Religion. I uzupełnia, że z badań wynika również, iż aż 53 procent białych chrześcijan ewangelikalnych uznaje, że Bóg karze narody za grzechy jego obywateli.
TPT/ChristianPost
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

