- Przywódcy europejscy dyskutują o propozycjach, które dotyczą dalszej przyszłości, podczas gdy należałoby też uruchomić instrumenty, które pozwoliłyby uspokoić rynki już teraz - komentuje kolejne spotkanie na szczycie, Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

 

Zdaniem Komisji Europejskiej nie powinniśmy rozdzierać szat. Czeka nas jedynie gospodarcze wyhamowanie. Bruksela zakłada, że strefę euro uda się ocalić w obecnej postaci.


Tymczasem analitycy banku ING, oszacowali, co nas czeka w przypadku zupełnego rozpadu Eurolandu i powrotu krajów do swoich walut. Według czarnego scenariusza gospodarka Unii skurczy się w przyszłym roku aż o 7,4 proc wartości jej PKB.

 

Zdaniem analityków gwałtowne ruchy na nowych walutach, ucieczka kapitału i niepokój na rynkach finansowych zaburzą inwestycje i uderzą w handel. W takim scenariuszu Polsce też się mocno dostanie. Nasze PKB spadłoby w przyszłym roku aż o 6,6 proc. Co szósty Polak będzie bez pracy, a za dolara będziemy płacić nawet 5,1 złotego.

 

W razie rozpadu Eurolandu, najbardziej ucierpi Grecja, która i bez tego zmaga się z wielkimi problemami. PKB tego kraju skurczy się o 13,1 proc. Podobnie będzie w Portugalii, tam PKB stopnieje o 12,7, a we Włoszech o 10,1 proc.

 

Najmniej spośród państw strefy euro ucierpią Niemcy - zanotują spadek PKB o 7,4 proc. oraz Luksemburg i Austria - spadek PKB wyniesie 7,7 proc.


Wizja banku ING może się wydać przesadzona, bo analitycy założyli w niej niemiecką, a także francuską "bezczynność", której tak bardzo boi się minister Sikorski. Ale bardzo prawdopodobne, że społeczeństwa obu krajów zażądają zmiany dotychczasowej polityki. 60 proc. Niemców uważa, że ich kraj stracił na wprowadzeniu euro (co jest nieprawdą), z kolei wedle najświeższych badań 45 proc. Francuzów uważa, że euro stanowi "utrudnienie dla francuskiej gospodarki", a jedna trzecia chce powrotu do narodowej waluty! Atmosferę niechęci do "pasożytów z południa" podsycają tez media: w niemieckich stacjach pokazuje się Greków wymachujących portretem Angeli Merkel w nazistowskim mundurze, we francuskim i brytyjskim Internecie karierę robi wypowiedź hiszpańskiego emeryta utyskującego na nierobów z Północy, którzy "powinni wziąć sie do roboty i posyłać nam pieniądze". Może się okazać, że wola polityków będzie za słaba i wtedy dolar naprawdę będzie kosztował 8 zł...

 

 

PSaw/money.pl