„Mechanizm”, „duża negatywna energia”, „niebo”, „śmierć wielu ludzi” – zgadywali uczestnicy programu  „Bitwa bioenergoterapeutów”. Ze swojego pudełka Swiatnenko tłumaczy się „Rzeczpospolitej”.  – To był zwykły kawałek żelaza, który przyniosłem ze sobą na prośbę organizatorów. To był telewizyjny show – mówi.

Wyjaśnia, że w swoim programie wykorzystali polską tragedię narodową… bo było o niej głośno. Cały program i konferencja prasowa były częścią ukraińskiego sporu o legalność działań bioenergoterapeutów. Część deputowanych chce zakazania takich praktyk, uznając je za szkodliwe. Ale jak można przypuszczać po wpisach na internetowej stronie programu, „numer z katastrofa smoleńską” przekonuje ludzi.

Bioenergoterapeuci od razu odczuli energetykę pochodzącą z pudełka. Powiedzieli, że jest to przedmiot związany ze śmiercią wielu ludzi. Zdumiewające, ale mieli rację. Znajdowały się tam szczątki nieszczęśliwego samolotu, którym leciał prezydent Polski i jego małżonka” – czytamy w jednym z artykułów – czytamy w jednym z nich.

maj/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »