W lutym w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" aktorka mówiła: - "Wtedy był prosty układ: my i oni. A teraz jesteśmy my, są oni, oni, jeszcze jacyś oni... Bardzo dobrze pamiętam, jak w trakcie pracy teatralnej więzi między aktorami się zacieśniały, były żywe dyskusje. Teraz np. po kręceniu „Plebanii” wszyscy się zbierają, ewentualnie ktoś opowie stary i głupi dowcip. O polityce praktycznie nie ma wcale mowy. Jeżeli po katastrofie smoleńskiej aktorzy nie rozmawiają o rzeczywistości społeczno-politycznej, to ja tego nie rozumiem. Po emisji „Solidarnych 2010” jedna osoba z ekipy podeszła do mnie, mówiąc, że mi gratuluje. A jedna z młodszych koleżanek zaatakowała mnie, jakim prawem obrażam Polaków."

 

Na pytanie o Polskę jej marzeń, Katarzyna Łaniewska wyznała: - "Mam takie marzenie, żeby rząd Tuska upadł i żeby ich rozliczyli. Żeby Polska była Polską. Żeby nasze rzeczy się liczyły. I żebyśmy jako Naród nie byli tak ślepo zapatrzeni w świat zachodni i kopiowali z niego wszystkie niemal wzorce i negatywne zachowania. Żeby była odpowiedzialność za dobro wspólne i nie było ucinania: "To nie moja sprawa". A prywatnie w życiu to chciałabym dożyć roli prababci. (…) Nie wiem, co takiego się stało, że ludzie są tak zaślepieni. Politycy wpatrzeni w kłamliwe słupki sondażowe. Gdyby afera hazardowa, chaos na kolei, to, co oglądaliśmy w trakcie obecnych rządów Platformy, działo się za rządów PiS, to hałas stworzony przez media byłby tak duży, że pewnie groziłaby nam jakaś wojna... A tymczasem nie ma winnych, odpowiedzialnych, ważne, żeby te słupki rosły. Bezkarny jest wicemarszałek Niesiołowski. On za swoje słowa, za swoją agresję dawno powinien zostać odsunięty."

 

Pierwszym mężem Łaniewskiej był Ignacy Gogolewski, którego poznała na studiach aktorskich. Ich związek rozpadł się po 10 latach. Gogolewski odszedł do innej kobiety. Jej obecnym mężem jest Andrzej Błaszczak, z którym wzięła ślub kościelny.



JW