Sprawa wycinki drzew na wielką skalę ma spowodować, że za niespełna dekadę w ukraińskich Karpatach może zniknąć ostatnie drzewo - tak właśnie alarmują tamtejsi ekolodzy. Zorganizowali on w Kijowie protest przeciwko masowemu wyrąbywaniu lasów przez władze Ukrainy w tym graniczącym z Polską regionie.

Zapowiedź prezydenta Petro Poroszenki, dotycząca ukraińskich lasów spowodowała oburzenie ekologów. Poroszenko 24. listopada obiecał przywódcom UE  zniesienie zakazu eksportu drzewa z Ukrainy. UE stawia to jako jeden z warunków przekazania Ukrainie pomocy finansowej -  kolejnej transzy w wysokości 600 mln euro.

Jak się okazuje, wyrąb lasów w ukraińskich Karpatach trwa już od dawna i to na olbrzymią skalę. Przebiega częściowo legalnie, ale również w dużej mierze bez jakichkolwiek zezwoleń „Pod pozorem „prac sanitarnych” wyrąbywanych jest 60 proc. wszystkich lasów”

 – ujawnia Olga Gałabała deputowana z Iwano-Frankowska (d. Stanisławów).

„To co dziś widzimy oznacza, że wkrótce będziemy żyć w łysych Karpatach. Uczeni mówią, że jeśli się tego nie powstrzyma to za 10 lat Karpaty będą całkowicie gołe. Nie wolno wyrąbywać całych partii lasu, a co najwyżej – jak w Austrii – wybiórczo. Jeśli teraz zniosą moratorium na eksport drewna to wierzcie mi – wyrąbią nam Karpaty w całości!”

– alarmuje deputowana

Mimo wprowadzonego przez Ukrainę  moratorium na eksport drewna od 1 listopada 2015 r., a sosen – od 1 stycznia 2017 r,. prezydent Poroszenko pod presją UE chce znieść ten zakaz.

By zapobiec tragicznej, rabunkowej ,,gospodarce'' drzewnem i dewastacji lasów, ukraińskie organizacje ekologiczne z Obwodu Lwowskiego i Iwano-Frankowskiego zorganizowały w środę protest przed gmachem parlamentu w Kijowie oraz zainicjowały ,,Okrągły Stół'' poświęcony tej palącej kwestii.

ac/reporters.pl/Fronda.pl