Po Marcinie Mellerze i Kaziku Staszewskim Platformę Obywatelską krytykuje Tomasz Karolak, znany aktor i założyciel Teatru IMKA. Przyznaje, że zazdrości im śmiałości i tupetu, że "potrafili powiedzieć to tak dosadnie i na forum publicznym". - Rozumiem ich – mówi.

- Już zmęczyło mnie takie okładanie się pomiędzy Platformą i PiS. Okładanie maczugami i nic poza tym. To dla Polski chyba za mało – mówi Karolak w rozmowie z „Gazetą Polską”.

- Co do Platformy, to z pewnością w naszym artystycznym środowisku można wyraźnie wyczuć rozczarowanie jej działaniami. Jest uwikłana w sprawy związane z katastrofą smoleńską, w przepychanki polityczne i nie wiem, czy do wyborów zdoła się z tego wszystkiego wywikłać. A najwięcej zyskuje na tym SLD – kontynuuje Karolak.

Poruszając temat katastrofy smoleńskiej, Karolak przyznaje, że brakowało mu skupienia i ciszy nad tragedią, za co po części odpowiadają media. - Nie pasowało mi, że w TVN24 reporterzy podchodzili nawet do kilkuletnich dzieci i pytali o Smoleńsk. Choć emocje były tak silne, że aż nie do opanowania – przyznaje aktor.

Karolak nie sądzi, by ludzie kultury mieli jakiekolwiek zastrzeżenia do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. - Chociaż przyznam, że trudno mi to dokładnie oceniać. Jeśli chodzi o śp. Lecha Kaczyńskiego, przyznam się – choć to może przykre – że zacząłem się nim interesować i czytać na jego temat dopiero po tragicznej śmierci. Dzisiaj analizuję jego postępowania i działalności traktuję już w kategoriach historii, chociaż takiej, która wciąż oddziałuje – konstatuje Karolak.

eMBe/GazetaPolska

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »