Michał Karnowski, zastępca redaktora naczelnego „Uważam, rze”: Myślę, że wystawienie listy do Senatu przez Rafała Dutkiewicza ma szanse na powodzenie. Wyniki w wyborach do sejmiku samorządowego – około 20 procent – pokazują, że ruch Dutkiewicza ma poparcie ponad miliregionalne. To może pozwolić zdobyć w wyborach do Senatu mandaty. Oczywiście, z takim poparciem nie ma co liczyć na Sejm, bo tam trzeba zdobyć w skali kraju ponad 5-procentowe poparcie i zarejestrować w wielu okręgach listy. To byłoby dużo trudniejsze. Jednak może mu się udać przełożyć poparcie polityczne z wyborów samorządowych właśnie na wyniki wyborów do Senatu. Niewykluczone, że udałoby mu się zdobyć jedno lub dwa miejsca w Izbie.

Jednak należy pamiętać, że to będzie raczej budowało pozycję Dutkiewicza w regionie. Mieć jednego senatora to dla niego będzie dużo. W skali polityki ogólnopolskiej, jeden senator to bardzo niewiele. W Polsce nie zdarzają się właściwie głosowania, w których przeważa jeden głos. Start w wyborach do Senatu to raczej budowa pozycji w regionie. Nie ma przełożenia na wielką politykę.

Ten krok pokazuje z jednej strony, że Dutkiewicz czuje się pewnie, rzuca w regionie kolejne wyzwania Platformie Obywatelskiej. Oczywiście czyni to w ograniczonym stopniu, ponieważ w podejściu do spraw ideowych są bardzo podobni. Jednak z drugiej strony pokazuje, że Dutkiewicz się ograniczy. To główna informacja płynąca z zapowiedzi wystawienia listy do Senatu. Wielokrotnie zastanawiano się, czy regionalny sukces Dutkiewicza da się przełożyć na wielką politykę, w skali ogólnokrajowej. Obecna deklaracja pokazuje, że prezydent Wrocławia nie jest tym jednak zainteresowany. Pokazuje, że odrzuca ostatecznie takie aspiracje. Ktoś, kto odnosi tak duży sukces w swoim regionie, staje przed szansą. Wszyscy widzą, że on może na krajowej scenie politycznej stać się kimś ważnym. Jednak, gdy taka osoba mówi, że chce tylko do Senatu, to wszyscy rozumieją, że on nie chce startować do krajowej polityki. Rafał Dutkiewicz ogranicza się. Daje wyraźny sygnał, że jego w dużej polityce na razie nie będzie. On wraca na Dolny Śląsk. Na długo, długo jeszcze.

Not. żar

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »