To dobry wynik Komorowskiego, ale nie jest to nokaut. Było to na pewno duże zaskoczenie dla niego, ponieważ podczas kampanii na pewno były momenty, kiedy liczył na zwycięstwo w pierwszej turze. Jednak musimy poczekać przynajmniej na cząstkowe wyniki z komisji wyborczych, ponieważ istnieją duże różnice między wynikami podawanymi przez sondażownie.
Jednak także Jarosław Kaczyński liczył na więcej. Na pewno osiągnął strategiczny cel – dostał się do drugiej tury. A jakiś czas temu nie było to wcale takie oczywiste.
Wynik osiągnięty przez Andrzeja Olechowskiego mnie nie dziwi – patrząc na to, jak prowadził kampanię, nie sądzę, by mógl liczyć na więcej. Z kolei Waldemar Pawlak może zapłacić dużą cenę za niski wynik. Wyraźnie widać, że PSL jest zjadany będąc w koalicji z PO, choć obecnie nie wiadomo, przez kogo. Na pewno musi nieco przemyśleć swój udział w koalicji i uciec nieco do przodu, by wynik ludowców w przyszłości się nie powtórzył.
Byłego premiera wyprzedził Janusz Korwin-Mikke. Jego wynik może oznaczać wotum nieufności wobec PO udzielone przez tych wyborców Platformy, którzy liczyli na skok w stronę liberalizmu. Widać także, że gdy Janusz Korwin-Mikke prowadzi kampanię racjonalną, nie ekstremistyczną – a i media nie przedstawiają jej jako ekstremistyczną – to jego poparcie jest wyższe. Nie sądzę jednak, by miał dzięki temu uzyskać większe znaczenie na scenie politycznej. Prędzej jego środowisko może próbować dzięki temu wynikowi walczyć o korzystną koalicję z którąś z większych partii. Ale zapewne nie ze swoim liderem, który nie jest zdolny do zawierania kompromisów. Zresztą całe jego środowisko jest, zdaje się, w tej kwestii mocno podzielone.
Ta kampania była bardzo specyficzna i jej warunki uniemożliwiały każdemu z mniejszych kandydatów osiągnięcie dobrego wyniku. Dużym przegranym jest także Marek Jurek, który chciał zająć trzecie miejsce w wyborach, a ostatecznie uzyskał nieco więcej niż 1 proc. głosów. Dwa tygodnie kampanii przed drugą turą zapowiada ostre starcie między dwoma kandydatami – mogą ulec pokusie, by zmienić wizerunek kampanii w pierwszej turze na bardziej agresywny.
Michał Karnowski
publicysta Polska The Times i portalu wPolityce.pl
not. sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

