Skąd pomysł? Jak mówią, to rozwinięcie antysylwestra, którego organizują od kilku lat. Co roku kilkudziesięciu śmiałków 31 grudnia zamiast iść na imprezę sylwestrową jedzie do tynieckiego klasztoru na mszę, po której w zaciszu tamtejszych murów medytują nad odchodzącym rokiem.
- Chętnych na antysylwestra jest z roku na rok coraz więcej. Choć do najbliższego spotkania został jeszcze niemal cały rok, zarezerwowanych jest już 60 spośród 85 miejsc. Więc skoro są chętni, to proponujemy podobne imprezy. Na karnawał z mnichami też przyjmiemy 85 osób, bo tyle mamy miejsc w celach noclegowych. Rezerwacji dokonało już kilkanaście osób - opowiada o. Paweł z tynieckiego klasztoru.
Ile kosztuje 3-dniowy antykarnawał w Tyńcu? O. Paweł tłumaczy, że zapłacić trzeba tylko za dwa noclegi. W zależności od celi to koszt od 85 do 120 zł za noc.
Kto jest zainteresowany taką formą karnawałowego wyciszenia? - Dzwonią ludzie z całej Polski. Młodzi i starzy, cały przekrój społeczeństwa. Łączy ich to, że szukają sposobu na przemyślenie swojego życia i pewnych spraw. Trudno jest im go znaleźć tam, gdzie na co dzień mieszkają i pracują - mówi zakonnik. - To nie są smutni ludzie - zastrzega. - Potrafią się śmiać i bawić. Ale dochodzą do wniosku, że karnawałowe doznania w klubach dyskotekach są powierzchowne, hałaśliwe i szukają jakiegoś duchowego uzupełnienia.
Benedyktyni słyną z głowy do interesów. Oprócz organizowania imprez są aktywni na rynku spożywczym: uruchomili sieć sklepów ze zdrową żywnością firmowaną marką "Produkty Benedyktyńskie" - podaje "Metro".
Zapisy: www.tyniec.mm.com.pl
JW/emetro.pl

