Poseł PO Norbert Wojnarowski, który jeszcze w piątek rano przebywał w szpitalu, nagle znalazł w sobie siły i przybył do Sejmu, akurat na głosowanie w sprawie wotum zaufania Donalda Tuska.
Poseł nie wypisał się jednak ze szpitala. Na Wiejską w trybie pilnym przetransportowała go karetka pogotowia - twierdzi "Gazeta Polska Codziennie". Według dziennika Wojnarowski po głosowaniach miał nią wrócić do lecznicy. Czyżby Platforma aż tak drżała o swojego wodza, że nawet chorego ściągnęła z łóżka szpitalnego? - Rząd znalazł zaufanie w Sejmie, ale w społeczeństwie od dawna go nie ma – komentuje dla „Codziennej” poseł PiS-u prof. Krzysztof Szczerski. Polityk zwraca uwagę, że premier musiał pytać swoich posłów, czy mu ufają. Zdaniem Szczerskiego pokazuje to słabość Tuska.
eMBe/Fakt.pl/GPC

