"Żałuję, jeśli masz wrażenie, że moje pielgrzymowanie do Medjugorje było niedźwiedzią przysługą dla pokoju wokół tego miejsca. Bądź pewien, że nie było to moim zamiarem" – napisał austriacki hierarcha.
Kard. Schönborn przebywał na początku roku z wizytą w bośniackim miasteczku. Swoją wizytą i wypowiedziami podczas pobytu spowodował ostrą reakcję arcybiskupa Mostaru.
Jego list jest odpowiedzią na oficjalne oświadczenie biskupa Mostaru z 2 stycznia. Bp Perić podkreślał że publiczne wypowiedzi kard. Schönborna nie oznaczają żadnego uznania autentyczności "objawień" związanych z bośniackim miasteczkiem. "Szkoda, że kardynał swoją wizytą, zachowaniami i oświadczeniami do obecnych cierpień lokalnego Kościoła dodał nowe, które nie służą umocnieniu tak potrzebnego pokoju i jedności – napisał.
Metropolita Wiednia zapewniał po swojej wizycie w miejscu, które stało się miejscem modlitwy dla ludzi z całego świata, że nie rościł sobie praw do orzekania o autentyczności objawień. Dzielił się tylko swoimi wrażeniami. - Modlitwa, nawrócenia, wychodzenie ludzi z nałogów – wyliczał pozytywne aspekty fenomenu Medjugorje. - Jeśli są dobre owoce, znaczy, że dobre jest i drzewo – podkreślił swoją opinię.
Kard. Schönborn swój list kończy słowami: "mam nadzieję, że Matka Boża razem z jej Synem doprowadzi wszystko do tego, co dobre". Jego list został napisany w trakcie pobytu w Watykanie, gdzie wziął udział w spotkaniu Kongregacji Nauki Wiary. 15 stycznia na porannej audiencji przyjął go papież Benedykt XVI. Jeszcze tego samego dnia napisał list w języku niemieckim do bpa Perica.
mm
Zobacz fragment listu kard. Schönborna

