Arcybiskup Wiednia opowiedział się za całościowym ujęciem problemu, które poważnie traktowałaby zarówno kwestię „dobrego uregulowania prawnego procedury azylowej” jak i „ludzkie spojrzenie na pojedyncze przypadki”.

 

Kardynał przypomina, że przebywający w kościele uchodźcy – niektórzy z nich już od dwóch tygodni trwają w strajku głodowym – „mimo propozycji zakwaterowania od naszego Caritasu nie chcą opuścić lodowatego wnętrza świątyni” i pragną poprzez swój protest wyartykułować „skromne prośby” takie jak prawo do pracy czy prawo do godnego mieszkania. Uchodźcy „ufają, że strona kościelna nie zażąda interwencji policji i przymusowej eksmisji” z kościoła.

 

Co do krytycznych głosów słusznie wskazujących na możliwe zagrożenie szantażem i instrumentalizacją hierarcha przyjął, że Kościół powinien w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na ludzki wymiar protestów: tu chodzi o „najpierw o ludzi; o grupę ludzi, której duża część doświadczyła najgorszego, którzy boją się o swoje życie i mają nadzieję na lepszą przyszłość”. Zdaniem arcybiskupa Wiednia Ewangelia daje w tej sprawie jasne polecenie: Kościół musi stać po stronie potrzebujących.

 

Dalej kard. Schönborn zaleca przyjęcie uproszczonej perspektywy wobec problematycznego położenia protestujących. Potrzeba zarówno dobrej regulacji prawnej kwestii procedury azylowej – choć Austria „nie jest pod tym względem najgorszym krajem w Europie” – jak i poważne traktowanie wymiaru pojedynczych losów ludzkich.

 

Nie ma w tym niczego zaskakującego, „że rząd pilniej przygląda się procesowi przepchnięcia ustawy, a Kościół – losom ludzkim.” – Teraz chodzi o to, aby obie strony doszły do porozumienia. I Bogu dzięki jest to w naszym kraju możliwe – stwierdził hierarcha. Na koniec kard. Schönborn podziękował rządowi i wyraził nadzieję, że „razem uda nam się znaleźć sposób, by polepszyć sytuację i znaleźć ludzkie rozwiązanie dla pełnych obaw, ale i nadziei uchodźców ukrytych w Kościele Wotywnym”.

 

Jr3/kath