„Kościół, porzucając swoją tradycję ma nadzieję, że przyciągnie do siebie ludzi. To błąd” – diagnozuje kardynał Robert Sarah i podkreśla, że oni „wręcz przeciwnie, pragną czegoś mocnego i autentycznego, czegoś, co ich angażuje”.
„Bóg zniknął z naszych społeczeństw. Bóg już się dla nas nie liczy. Już go nie potrzebujemy. I człowiek zamyka się w sobie poprzez rozwiniętą technologię i naukę, którymi dysponuje. I niestety również Kościół wydaje się podążać w tym kierunku. Zaczynamy bowiem w Kościele mówić głównie o sprawach horyzontalnych, społecznych. Oczywiście nie sądzę, byśmy podążając w tym kierunku mieli szansę ponownie odnaleźć Boga. A przecież jedynym bytem, który mógłby przeorientować ludzkość ku Bogu, jest właśnie Kościół” – powiedział w wywiadzie udzielonym francuskiemu tygodnikowi „France-Catholique” były już prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Sarah.
Zdaniem pochodzącego z Gwinei kardynała Kościół „musi na nowo odkryć swoją podstawową misję, którą jest ewangelizowanie, mówienie, że Bóg nas kocha i że jest pośród nas. Nie zapominając oczywiście o kwestiach ludzkich, politycznych, codziennych, ale zawsze ukierunkowując ludzkość na Boga. Tylko w ten sposób Kościół będzie mógł przyciągnąć świat: pozostając wiernym własnej misji”.
„Kościół musi na nowo odkryć swoje dziedzictwo, które jest tak bardzo bogate: nagromadzone przecież przez 2000 lat! Nie możemy udawać, że to nic nie znaczy” – podkreśla kard. Robert Sarah.
ren/france-catholique.fr
