- Potrzebna jest odpowiedzialność za słowo, zwłaszcza tych, którzy wypowiadają się na tematy społeczne czy polityczne - podkreślił metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz w rozmowie z IAR. Odniósł się w ten sposób do burzy informacyjnej wokół publikacji „Rzeczpospolitej” o śladach materiałów wybuchowych we wraku tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem. Jak powiedział kardynał - w jego odczuciu sama wiadomość, a później jej wyjaśnianie przez prokuraturę i w prasie świadczy o tym, że potrzebujemy wszyscy dystansu do rzeczywistości, którą przeżywamy i etycznego dystansu do tego, „co robimy jako dziennikarze czy politycy”.

 

Metropolita podkreślił, że nie można budować narracji, nawet najbardziej potrzebnej i słusznej, do czego mają prawo zarówno politycy, jak i dziennikarze, nie mając pewności (...) zdarzeń, o których mówimy. Kard. Kazimierz podkreślał, że każde wypowiadane - zwłaszcza przez dziennikarza czy polityka - słowo powinno budować i czemuś służyć.

 

I choć trudno zanegować ogólną wymowę tych słów, to trudno nie zadać pytania, czy w ostatnim tygodniu nie było – z punktu widzenia Kościoła – ważniejszych wydarzeń. Ot choćby wyroku w sprawie „Agaty”, za który (podobnie jak za śmierć jej dziecka i zaakceptowanie praktycznej zmiany prawa) odpowiadają konkretni ludzie, w tym kluczowi politycy PO? Zamiany ciał (w tym prezydenta RP), która także jest etycznym skandalem? I wcześniej głosowania 245 posłów (w tym niemałej części katolików) za zabijaniem dzieci z zespołem Downa? W tych sprawach także, jako świecki katolik, chętnie usłyszałbym opinię księdza kardynała.

 

TPT/Polskieradio.pl