W rozmowie tej na pytanie o niesymetrycznośc dialogu z grupami postępowymi i Bractwem padły takie oto słowa: „Istnieje tutaj zasadnicza różnica, bowiem z jednej strony mamy do czynienia z ruchami i inicjatywami, a z drugiej strony z Bractwem, które ma wyraźne struktury eklezjalne. Bractwo stoi w obliczu trudnej decyzji dotyczącej nadchodzących konsekracji nowych biskupów (bez zgody Rzymu [uwaga red. «Oberösterreichische Nachrichten»]). Jeśli tak się stanie, to nastąpi koniec dialogu w jakiejkolwiek formie. Właśnie dlatego papież Benedykt zamierzał zakończyć tę schizmę. Jego zdaniem, w przeszłości, Kościół nie zrobił wszystkiego, co było możliwe, aby zapobiec podziałom. To jest zupełnie inna sytuacja od tej dotyczącej ruchów reformatorskich, choć wiadomo, że z nimi też trzeba rozmawiać”.

Redakcja polskiego serwisu Bractwa odpowiedziała na ten cytat innym cytatem - tym razem z wywiadu udzielonego przez bp Fellay: „Czy trzech biskupów wystarczy do prowadzenia dzieła Tradycji? Czy nie trzeba teraz konsekrować kolejnych biskupów?” bp Fellay odpowiedział: „(…) Nie istnieje nagła ani wielka potrzeba wyświęcenia kolejnego biskupa. Z pewnością musimy zadawać sobie to pytanie odnośnie do przyszłości, nawet jeśli w tej chwili nie zachodzi taka konieczność. Moja odpowiedź jest bardzo prosta: gdy tylko znów wystąpią okoliczności takie jak te, które doprowadziły abp. Lefebvre’a do podjęcia takiej decyzji, my również przedsięweźmiemy podobne środki”.

Zatem choć kard. Koch mówiąc o nadchodzacych, domyślenie wkrótce, konsekracjach nieco sprawę przerysowuje, to jednak jego przewidywania w perspektywie dwóch czy trzech dekad są zupełnie trafne co potwierdza sam przełożony Bractwa w wytluszczonym fragmencie. Czy można się spodziewać, że kolejna konsekracja będzie oznaczała odpadnięcie FSSPX od Kościoła? Jeśli potraktować gest ponownej konsekracji jako schizmę, to zapewne tak.  

ToR/news.fsspx.pl/nachrichten.at/pius.info