To harcerze w dniach żałoby po katastrofie smoleńskiej organizowali czuwanie i modlitwę na Krakowskim Przedmieściu, stając się kustoszami tysięcy zniczy i świateł i stawiając tam krzyż – przypomniał sekretarz Jana Pawła II. Duża część jego wystąpienia dotyczyła tego właśnie krzyża.

Hierarcha w harcerzach widzi też możliwość rozładowania napięcia wokół krzyża. - Dziś, jak wiemy, oni sami chcą, aby ten ich krzyż nie dzielił, ale jednoczył Polaków na modlitwie w kościele św. Anny za ofiary smoleńskiej tragedii i w modlitwie za ojczyznę. Ufamy, że tak się stanie, za przyczyną harcerzy. A krzyż będzie doznawał należnej mu czci, a ludzie, którzy go bronią, z pobudek wiary, będą uszanowani - podkreślił kard. Dziwisz.

W poniedziałek swoje stanowisko z bezpośrednim odniesieniem do episkopatu mają przedstawić obrońcy krzyża, którzy nieprzerwanie trwają na Krakowskim Przedmieściu. Chcą rozmawiać z biskupami i z ludźmi z pałacu prezydenckiego. Ten ostatni punkt był przyczyną starcia w TVN 24 między doradcą prezydenta prof. Tomaszem Nałęczem, posłem PiS Arkadiuszem Mularczykiem.

- Pałac Prezydencki nie będzie rozmawiać z obrońcami krzyża o pomniku, bo nie ma do tego kompetencji – stwierdził Nałęcz, dodając, że właściwszymi rozmówcami będą tutaj władze Warszawy. Na co Mularczyk zarzucił, że prezydent sam rozpętał konflikt o krzyż a teraz sam boi się wyjść do mediów i wysyła „doradcę, który opowiada bzdury”.

maj/TVN24/Fb

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »