- Ubolewam, że spór o krzyż w ogóle powstał, a gorszące kłótnie, awantury, walka o pozycję polityczną, niestety nadal trwają. 10 kwietnia doszło do ogromnej tragedii, ale przecież przechodziliśmy już w naszej historii wiele innych, może większych nieszczęść. To był wypadek, który nie może wytrącić nas z życia i normalnej pracy. Musimy iść naprzód – zachęca kard. Dziwisz w rozmowie z portalem Wirtualna Polska.
- Wydarzyło się nieszczęście. Z męczeństwem mamy do czynienia jedynie poprzez śmierć za wiarę. W tym kontekście nie ma mowy o męczeństwie – podkreśla zdecydowanie metropolita krakowski.
Kard. Dziwisz szansę na zażegnanie podziałów pośród Polaków widzi w zbliżającej się beatyfikacji Jana Pawła II. Warunkiem jest jednak poważne potraktowanie nauki papieża.
- To, co się wydarzyło przed Pałacem Prezydenckim, zaskoczyło wszystkich. Padło wiele niefortunnych wypowiedzi, także z ust duchownych – kard. Dziwisz ponownie wraca do sprawy krzyża na Krakowskim Przedmieściu. - Najbliższe moim przekonaniom było stanowisko kardynała Kazimierza Nycza. Krzyż powinien od razu trafić do kaplicy prezydenckiej, w której znajduje się m.in. wiele pamiątek z wizyt Jana Pawła II. To przykre, że krzyż stał się przedmiotem dziwnego przetargu – mówi metropolita.
Zapytany o to, czy sprawa krzyża nadszarpnęła wizerunek Kościoła przyznaje, że jest on dziś „chłopcem do bicia dla wszystkich stron”.
eMBe/Wp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

