Kardynał Stanisław Dziwisz zastanawia się na łamach "Faktu" "czy ulegnie zasadniczej zmianie styl uprawiania polityki?". "Czy przyjdzie opamiętanie?" - pyta duchowny.
 
 
Kard. Dziwisz ubolewa nad "kłótniami na różnych szczeblach władzy i życia społecznego". Duchowny cytuje w tym kontekście słowa św. Pawła, który pisał "Pomyślmy, ile w tych sporach marnuje się ludzkiej energii, ile rodzi się jałowej agresji, ile powstaje zgorszenia i zniechęcenia".
 
 
- Czytałem w niektórych polskich tabloidach, że co bardziej pobożni redaktorzy zaczęli na wigilię zapraszać duchownych. Jeden z tabloidów przebił wszystkich, bo na wigilii miał biskupa. Zastanawiałem się tylko - skoro już żartujemy - czy biskup brał tez udział w wyborze tekstów do tego numeru, bo były tam bardzo "ciekawe" zdjęcia pewnej aktorki - mówił ks. Sowa w TOK FM, gdy przerwał mu Tomasz Sekielski, informując, że w dzisiejszym wydaniu tej gazety jest komentarz kardynała Dziwisza. - Dziwisz dla Faktu pisze? Jezus Maria, świat się kończy, przepraszam, muszę to powiedzieć, wydaje mi się, że są miejsca, w których słowo biskupa nie ma uzasadnienia - skończył ks. Sowa.
 
 
eMBe/Wprost.pl/TOK FM