Metropolita krakowski chwalił też toruńską telewizję za to, że: przekazuje treści służące prawdziwemu dobru człowieka i narodu; prowadzi wielkie dzieło ewangelizacji; uczy wierności Bogu i Ojczyźnie, szacunku dla ludzi inaczej myślących. - Z przesłaniem dociera do szerokich rzesz rodaków żyjących za granicą – podkreślał kardynał i dodawał, że jest ono jedynym medium, które obszernie relacjonuje wydarzenia z życia Kościoła powszechnego i lokalnego.
Hierarcha zdiagnozował też problemy, z jakimi borykają się Polacy: niż demograficzny, brak polityki prorodzinnej i obniżanie rangi katechezy. Przy okazji dostało się politykom: - Trudno nam zrozumieć ludzi i ugrupowania, które na nieodpowiedzialnej krytyce i dyskryminacji Kościoła pragną zbić swój interes polityczny i zająć miejsce na scenie życia publicznego, nie mając nic innego i rozsądnego do ofiarowania. Trudno zrozumieć ich alergię na punkcie wspólnoty Kościoła, który dla wszystkich, również dla nich, pragnie być domem, oparciem, pomocą w poszukiwaniu sensu życia i miejsca w świecie. Żadna ideologia, żaden program, żadna instytucja nie zastąpi w tym zakresie Kościoła.
Jego zdaniem, Kościół musi upominać się o prawdę. - Kościół nikomu nie zagraża. Kościół nikomu nie odbiera wolności. Pragnie służyć wielkiej sprawie człowieka, jego godności i powołaniu do życia w Bogu. Kościół wprawdzie jest grzeszny grzesznością i słabością swoich członków, ale przecież nawracających się, szukających w słowie Bożym i w sakramentach siły do dawania przejrzystego świadectwa Ewangelii - mówił hierarcha.

