Pisaliśmy, że wdowa po pisarzu robi wszystko, by książka dziennikarza "Gazety Wyborczej" nie trafiła do księgarń. Być może chodzi o fragmenty dotyczące współpracy pisarza z wywiadem PRL, wątpliwych kontaktów towarzyskich albo zbytniej wyobraźni reporterskiej. W sądzie złożyła pozew o tzw. zabezpieczenie powództwa, czyli sądowy zakaz rozpowszechniania książki.
Redaktor naczelny Świata Książki uspokaja gorące nastroje wokół nowej pozycji jego wydawnictwa. - Nie dostaliśmy żadnego dokumentu z sądu, o pozwie pani Kapuścińskiej dowiedziałem się z gazet. Nie mamy pojęcia co ten dokument zawiera. Z pełną odpowiedzialnością mogę jednak powiedzieć, że 3 marca książka będzie miała oficjalną premierę – zapowiada.
Alicja Kapuścińska nie chciała tego komentować. - Umowa z prawnikami – tłumaczyła. Z kolei autor publikacji rozumie, że w książce są fragmenty, które mogą się nie spodobać rodzinie pisarza, ale to nie powód, żeby nie umieszczać ich w książce.
- Życie jest zawsze bardzo złożone, tym bardziej w tak skomplikowanych czasach, w jakich żył Ryszard Kapuściński. Wielkość człowieka czasem lepiej widać na tle codziennej krzątaniny, słabości, a nawet czasem jego upadków – powiedział Artur Domosławski. Wcześniej biografię zamówiło u niego krakowskie wydawnictwo Znak. Jednak po zaznajomieniu się z maszynopisem odmówiło jej publikacji.
mm/Wyborcza.pl/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

