Kapitalizm nie kłóci się z moralnością - zdjęcie
29.10.15, 18:12

Kapitalizm nie kłóci się z moralnością

6

Czy kapitalizm może być moralny? Co to znaczy „moralny kapitalizm”? Czy można mówić o moralności na wolnym rynku? Pojęcie „moralny kapitalizm” niektórzy uważają za oksymoron, inni wprost przeciwnie – sądzą, że kapitalizm jest (lub powinien być) z istoty swojej moralny.

Są tacy, którzy z przyczyn etycznych kapitalizm generalnie odrzucają, wreszcie ci, którzy kwestionują podejmowanie etycznej refleksji na tak sformułowany temat, kierując się duchem odrzucającej sądy wartościujące ekonomii pozytywnej.

Określenie „moralny kapitalizm” nie wszystkim musi się podobać. Dla potrzeb niniejszego opracowania utożsamiamy jednak kapitalizm ze współczesną gospodarką rynkową. Bo prawie cała współczesna gospodarka może być określana mianem kapitalistycznej, chociaż oczywiście równocześnie należy brać pod uwagę fakt, że funkcjonują w świecie różne jej modele.

Problematyka etyki życia gospodarczego była ważna i aktualna zawsze. O ile w pewnych okresach pojawiała się w refleksji na temat życia gospodarczego i nauk ekonomicznych pokusa „hipermoralizmu”, o tyle jednocześnie, zwłaszcza w ostatnich wiekach, daje się odczuć dosyć silny zwrot w kierunku „a-moralizmu” (to nawiązanie do wystąpienia o. Macieja Zięby OP na konferencji PAFERE w Krakowie „Budowanie społeczeństwa komercyjnego. Kultura a droga do zamożności”, 19 maja 2010 r.). Ów „a-moralizm” nie musi bynajmniej zawsze oznaczać kwestionowania moralności, częściej chodzi raczej o metodologiczną ostrożność, by unikać w nauce opisującej i interpretującej rzeczywistość społeczno-ekonomiczną nadużywania sądów wartościujących. Ostatnie dekady przynoszą jednak ponowny wzrost zainteresowania dialogiem pomiędzy światem gospodarki oraz nauk ekonomicznych a sferą moralności i religii.

Spojrzenie na etyczny wymiar życia gospodarczego przechodziło historycznie interesującą ewolucję. Od typowej, „klasycznej” etyki gospodarczej i etyki biznesu, poprzez koncepcje rozwoju zrównoważonego i społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), po najnowsze trendy w zakresie duchowości zarządzania i ekonomicznej teorii szczęścia czy też rozwoju integralnego i well-being. Autorzy zajmujący się problematyką etyczną w gospodarce przyjmowali przy tym stanowisko bądź to pełnej akceptacji zasad kapitalizmu w duchu filozofii i etyki utylitaryzmu, bądź też mniej lub bardziej krytyczne i sugerujące jego reformę. Ważne miejsce w tej debacie zajmuje niewątpliwie katolicka nauka społeczna oraz inne religijne, duchowe i humanistyczne źródła inspiracji.

Warto tu sięgnąć zwłaszcza do "On Moral Business. Classical and Contemporary Resources for Ethics in Economic Life", (ed. M. Stackhouse, Erdmans Publ. Company, Grand Rapids 1995), "Ethics in the Economy", (ed. L. Zsolnai, Peter Lang, Oxford 2004); "The Oxford Handbook of Christianity and Economics", (ed. P. Oslington, Oxford University Press, Oxford 2014); "Handbook on the Economics of Reciprocity and Social Enterprise", (eds. L. Bruni, S. Zamagni, Edward Elgar, Northampton 2013).

Kwestie te nabrały na nowo szczególnej aktualności w kontekście przemian zachodzących we współczesnym świecie, w tym między innymi w wyniku kryzysu gospodarczego i finansowego początku XXI w. Liczni autorzy od dłuższego już czasu traktowali powrót do idei moralnego wymiaru gospodarki rynkowej i kapitalizmu jako ważny postulat. Należą do nich między innymi: Michael Novak, Stephen Young oraz John Dunning. (Por. M. Novak, "Duch demokratycznego kapitalizmu", Wyd. „W drodze”, Poznań 2002; S. Young, "Etyczny kapitalizm", METAmorfoza, Wrocław 2005; J. Dunning, "Global Capitalism at Bay?", Routledge, New York 2002; J. Dunning, "Making Globalization Good", Oxford University Press, Oxford 2003; Inspirujące są też pod tym względem prace socjologa Petera Bergera oraz ekonomistów instytucjonalnych Douglasa Northa czy Viktora Vanberga. (P. Berger, "Rewolucja kapitalistyczna", Terminus, Warszawa 1995; D. North, Institutions, Institutional Change and Economic Performance, 1991; V. Vanberg, "Rules and Choices in Economics", Routledge, London 1994).

Potrzeba etycznego modelu gospodarki rynkowej obecna jest też w dokumentach Stolicy Apostolskiej przynajmniej od Leona XIII, a zwłaszcza od Soboru Watykańskiego II. Silna tu była inspiracja św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i obecnego papieża – Franciszka. Niezwykle ważną rolę odegrała encyklika Jana Pawła II "Centesimus annus", choć sam Jan Paweł II wolał używać zamiast słowa „kapitalizm” innych określeń, na przykład „wolna ekonomia”.

Jan Paweł II używał niekiedy pojęcia „kapitalizm” w pozytywnym tego słowa znaczeniu, aczkolwiek nie był równocześnie jego bezkrytycznym entuzjastą. Dość precyzyjnie określił to w encyklice "Centesimus annus", p. 211: „Czy można powiedzieć, że klęska komunizmu oznacza zwycięstwo kapitalizmu jako systemu społecznego i że ku niemu winny zmierzać kraje, które podejmują dzieło przebudowy gospodarczej i społecznej? [...] Odpowiedź jest oczywiście złożona. Jeśli mianem «kapitalizmu» określa się system ekonomiczny, który uznaje zasadniczą i pozytywną rolę przedsiębiorstwa, rynku, własności prywatnej i wynikającej z niej odpowiedzialności za środki produkcji, oraz wolnej ludzkiej inicjatywy w dziedzinie gospodarczej, na postawione wyżej pytanie należy z pewnością odpowiedzieć twierdząco, choć może trafniejsze by było określenie «ekonomia przedsiębiorczości», «ekonomia rynku» lub po prostu «wolna ekonomia». Ale jeżeli przez kapitalizm rozumie się system, w którym wolność gospodarcza nie jest ujęta w ramy systemu prawnego, wprzęgającego ją w służbę integralnej wolności ludzkiej (…), to wówczas odpowiedź jest zdecydowanie przecząca”.

Również papież Franciszek w adhortacji "Evangelii Gaudium" zwrócił uwagę na ważne postulaty moralne: „nie” dla gospodarki wykluczenia i nierówności – taka gospodarka zabija (Franciszek, "Evangelii Gaudium", p. 53).

Postulaty związane z zapewnieniem wyższych standardów etycznych w gospodarce i życiu publicznym są zrozumiałe, nie jest jednak zawsze dla wszystkich oczywiste, jaką drogą cele te należy realizować. Przez liberalizację i ograniczenie roli państwa w duchu paradygmatu neoklasycznego, czy też przeciwnie, przez większą skalę interwencjonizmu? A może raczej przez poszukiwanie nowatorskich rozwiązań łączących sprawne państwo z wolnym rynkiem i przestrzenią dla oddolnych inicjatyw społecznych?

Jaki powinien być kształt i charakter realizacji typowych, zwłaszcza dla myśli katolickiej, zasad pomocniczości i solidarności? W jaki sposób dążyć do uwzględnienia racji różnych grup interesariuszy? Wszak do idei o charakterze moralnym odwołują się i liberalni konserwatyści, i socjaliści, i przedstawiciele różnych nurtów katolickiej nauki społecznej, choć każdy z nich kładzie nacisk na określone priorytety, kluczowe pojęcia i kryteria.

Jak widać, postulat moralnej gospodarki rynkowej ma charakter przede wszystkim aksjologiczny i humanistyczny i nie powinno mu się nadawać charakteru ideologicznego. Postulat ten ma również wymiar instytucjonalny: zachowania człowieka oraz funkcjonowanie organizacji są uwarunkowane nie tylko przez poziom etyczny człowieka czy wychowanie, lecz także przez jakość otoczenia instytucjonalnego i przyjętych rozwiązań. Katolicka nauka społeczna używa w tym kontekście pojęcia „grzechu strukturalnego”. Warunkiem sukcesu i sensowności tego rodzaju refleksji jest jej profesjonalny charakter, interdyscyplinarność oraz orientacja na dialog.

Dr hab. Tomasz Dołęgowski 

Autor jest profesorem Szkoły Głównej Handlowej. Artykuł powstał na podstawie przedmowy do "Przewodnika po moralnym kapitalizmie" przygotowanego przez Centrum Myśli Jana Pawła II z okazji cyklu konferencji pn. "Dziedziniec Dialogu". Projekt realizowany jest we współpracy z NBP.

Źródło: http://www.pafere.org/

Komentarze (6):

anonim2015.10.29 18:39
Teoretycznie wszystko jest w porządku tzn. podporządkowanie kapitalizmu etyce chrześcijańskiej powinno być korzystne dla ludzi i społeczeństwa. W praktyce jednak najczęściej tak nie jest - przynajmniej na większej połaci świata. Kapitalizm nie liczy się z ludzką godnością, zamieniając ludzi i ich pracę w towar, sprzedawany na rynku, podobnie jak niewolnicy. W relacjach międzyludzkich obowiązuje "wyścig szczurów", którego tempa nie wszyscy wytrzymują - stąd rosnąca ilość samobójstw oraz powiększanie się różnego rodzaju patologii społecznych. Nie sprzyja on także rodzinie, wymuszając pracę zawodową kobiet oraz nie licząc się z potrzebami rodzinnymi pracowników. Liczy się przede wszystkim zysk. Powiększają się zatem dysproporcje. W takim razie co ? - może komunizm lub socjalizm ? A może jednak coś innego ? - istnieje przecież koncepcja tzw. dystrybucjonizmu, polegająca na dążeniu do maksymalnego rozproszenia własności prywatnej. Do tego powinna zmierzać polityka państw, a nie do bycia sługą interesów ponadnarodowych koncernów.
anonim2015.10.29 19:01
moralny kapitalizm = socjalizm
anonim2015.10.29 19:07
Niemoralny TO jest socjalizm. Bo co to za moralność zabrać POD PRZYMUSEM człowiekowi jego zarobione pieniądze, dużą część oddać cwaniakom (urzędnikom, tym co potrafią wyłudzić od państwa, ci co mają układy), a później rzucić jakieś ochłapy obywatelom. Do tej pory nic lepszego od kapitalizmu (wolnego rynku) nie wymyślono. Komunizm (państwa bloku wschodniego) zbankrutował. Euro-socjalizm też dogorywa (kwestia czasu jak Grecja runie, a za nią Portugalia, Hiszpania, Włochy, Francja itd.). Korporacyjny-socjalizm też nie jest dobrą drogą, pokazuje to zubożenie (zadłużenie) USA. Nie ma innej drogi jak wolny rynek, którego będzie pilnowało sprawne i silne państwo.
anonim2015.10.30 7:50
NIECH KTOŚ NA FRONDZIE PUKNIE SIĘ W GŁOWĘ I ZMIENI INFORMATYKA OD REKLAM. TAK DZIDOSKO DZIAŁAJĄCYCH REKLAM DŁUGO SZUKAĆ NA INNYCH STRONACH W NECIE, POZDROWIENIA :)
anonim2015.10.30 11:09
Jakie to uproszczenie w tym tytule. Przecież kapitalizm kapitalizmowi nierówny! Jego elementy w praktyce są również niejednoznaczne moralnie! Zresztą o moralności każdego systemu ekonomicznego czy społecznego można dyskutować, a nie stawiać ostatecznych wyroków. Rzeczywistość bywa bardzo złozona, nie zasługuje na bezkrytyczną kanonizację.
anonim2015.10.30 12:56
W Średniowieczu również istniał kapitalizm. Jednak ekonomia scholastyczna potrafiła stworzyć mechanizmy blokujące nadużycia. System cechowy, odsprzedaż towarów na granicy i pojęcie pieniądza niegodziwego to tylko niektóre przykłady. Świetnym przykładem mechanizmu blokującego niszczenie konkurencji był system cechowy. Rzemieślnik mógł co prawda przyjąć 1000 uczniów i rozwalić konkurencję w mig, ale po upływie określonego czasu musiał ich wszystkich wyzwolić i stworzyłby sobie sam 1000 konkurentów... Proste? To wszystko było możliwe jedynie wtedy, gdy ludzie (kapitaliści owi) jeszcze posiadali sumienie.