- Zawsze będę wspierał prawa homoseksualistów do bycia traktowanych (w ramach zdrowego rozsądku) równo i z szacunkiem i bronił ich praw do wyboru stylu życia prywatnego, ale nie zaakceptuję ich zachowania jako „normalności”, lub zachęcania dzieci do angażowania się w to – napisał kandydat Partii Konserwatywnej w okręgu North Ayrshire and Arran w Szkocji na swojej stronie internetowej.
Odpowiedź jego ugrupowania była natychmiastowa. Szef szkockich torysów Andrew Fulton określił wypowiedź jako „głęboko nieakceptowalną” i ogłosił wyrzucenie Landnera z szeregów stronnictwa. Jako że minął już czas zgłaszania kandydatów, Konserwatyści nie mogą zgłosić nowego przedstawiciela.
W wyznaczonych na 5 maja wyborach do Izby Gmin partia Davida Camerona ma szansę na zwycięstwo. Może się jednak zdarzyć, że będzie musiała zawrzeć koalicję albo z Partią Pracy, albo z Liberalnymi Demokratami, których popiera 60 proc. brytyjskich homoseksualistów.
Partia Konserwatywna współtworzy w Parlamencie Europejskim wspólną frakcję z Prawem i Sprawiedliwością. Torysi, chcąc swoich partnerów z PiS „nauczyć tolerancji”, wysyłają w lipcu do Warszawy na homoseksualną paradę EuroPride swojego homo-eksperta, Nicka Herberta.
sks/Die Presse
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

