Niedawny kręgarz z Toronto, dziś minister Kanady w rządzie konserwatywnego premiera Stephena Harpera, Gary Goodyear nie chce powiedzieć, czy uznaje teorię ewolucji. Środowiska naukowe są przerażone i zarzucają mu kreacjonizm.

 

Minister Gary Goodyear dokonał cięć w wydatkach na badania naukowe i do tego ma fatalne stosunki ze zrzeszającym 65 tys. osób Kanadyjskim Stowarzyszeniem Nauczycieli Uniwersyteckich (CAUT), które oskarża go o zaniedbywanie spraw nauki. To właśnie dlatego postanowiono się zająć kłopotliwym ministrem.

Czy pan minister jest kreacjonistą? - Nie odpowiem na to pytanie. Jestem chrześcijaninem i zadawanie mi pytania o moją wiarę jest niewłaściwe - wyjaśnił Gary Goodyear dziennikarzom dziennika „The Globe and Mail".

Kanadyjskie środowiska naukowe są w szoku. - Ewolucja to fakt naukowy, stanowiący podstawę nowoczesnej biologii, genetyki i paleontologii. Jest nauczana na uczelniach i akceptowana przez wiele głównych światowych religii - podkreśla Brian Alters, dyrektor Centrum Badań nad Ewolucją montrealskiego Uniwersytetu McGill. - To tak, jak spytać kogoś: „czy wierzy pan, że ziemia jest płaska?", a on odmówi odpowiedzi ze względów religijnych - dodaje.

Gary Goodyear miał własną praktykę niedaleko Toronto jako kręgarz. Przed 2004 r. zaproponowano mu, by kandydował do parlamentu z ramienia Partii Konserwatywnej. Cztery lata później, premier Stephen Harper zaproponował mu objęcie urzędu ministra stanu ds. nauki i technologii.

 

JaLu/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »