Izba Gmin odrzuciła projekt posłanki Francine Lalonde stosunkiem głosów 228 do 59, przy czym dwóch posłów zaraz po głosowaniu stwierdziło, że omyłkowo poparło projekt, choć faktycznie było przeciw.

Konserwatysta Stephen Fletcher wstrzymał się od głosu. Przekonywał później, że należy udzielić pełnego wsparcia potrzebującym pacjentom, jednak z drugiej strony „każdy ostatecznie jest odpowiedzialny” za swój los. Fletcher cierpi na porażenie czterokończynowe i porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim.

Lalonde rozpoczęła kampanię na rzecz legalizacji eutanazji i samobójstwa wspomaganego w 2005 roku. Dwie pierwsze próby spaliły na panewce, gdyż jej projekty poselskie zostały udaremnione przez wybory federalne w latach 2006 i 2008. Trzeci projekt Lalonde zgłosiła w maju 2009 roku. Tym razem kilkakrotnie poddano go debacie i odrzucono w głosowaniu.

Po odrzuceniu projektu Alex Schadenberg z Koalicji na rzecz Zapobiegania Eutanazji skomentował sprawę dla portalu LifeSiteNews:

- Teraz, gdy projekt został odrzucony, mamy w Kanadzie szansę dalej troszczyć się o poprawę opieki nad potrzebującymi, przyjrzeć się problemowi wykorzystywania osób starszych i pomyśleć, jak mu zaradzić (...), przyjrzeć się kwestii zapobiegania samobójstwom (...), tak by osoby niepełnosprawne były w Kanadzie traktowane z prawdziwą godnością i równością.

- Musimy jednak zawsze pozostawać czujni w sprawie eutanazji. W następnej kadencji parlamentu pojawi się kolejny projekt. Tak już po prostu jest. Musimy przygotować się na następne starcie, do którego dojdzie kilka lat po nowych wyborach – dodał.

MJ/LifeSiteNews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »