W zeszłym tygodniu przypominaliśmy o akcji fundacji Rzecznik Praw Rodziców, której twarzą zostali znani aktorzy, m.in. Marcin Dorociński czy Dominika Figurska. Dziś okazuje się, że kampania "Ratuj maluchy" odnosi kolejny sukces i może się pochwalić zebraniem wymaganych pół miliona podpisów.
Teraz wszystko w rękach posłów. Do nich należy decyzja czy odbędzie się referendum.
Polacy mieliby zadecydować czy zgadzają się na wprowadzenie obowiązkowej edukacji szkolnej sześciolatków. Referendum zawiera także cztery inne pytania:
o obowiązkową zerówkę dla pięciolatków, propozycję przywrócenia starych podstaw programowych w liceach, powrót do systemu kształcenia sprzed reformy edukacji rządów koalicji AWS-UW (likwidacja gimnazjów; 8 klas podstawówki, 4 liceum), oraz o ustawowe regulacje, które przeciwdziałałyby likwidacji publicznych szkół i przedszkoli.
Prezes fundacji informuje, że podpisy mają trafić do Sejmu 12 czerwca, a dokładny termin ustalany jest z marszałek Sejmu, Ewą Kopacz. Fundacja chce także by doszło do spotkania z premierem Donaldem Tuskiem.
Wielokrotnie krytykowana reforma, której zadaniem jest wprowadzić sześciolatków do szkół, zyskała ostatnio kolejnych przeciwników w postaci 70 tys. pracowników edukacyjnych zrzeszonych w NSZZ "Solidarność", a także naukowców z Instytutu Pedagogiki PAN.
Pozostałe kwestie poruszane przez referendum również budziły duże kontrowersje, poczynając od gimnazjów, które uważane są za "siedliska patologii", przez nową podstawę programową, która ogranicza możliwość edukacji historycznej, na likwidacji kolejnych szkół kończąc.
MCC/rp.pl
