Skargę KPH rozpoczęła od wytłumaczenia słowa dyktatura. „Słowo dyktatura rozumiane jest najczęściej jako totalitarna, autorytarna forma rządzenia. Rażące jest jego zastosowanie w zestawieniu z jakąkolwiek mniejszością, w tym mniejszością seksualną, gdyż od wieków w dyktaturach to właśnie mniejszości i grupy marginalizowane były najbardziej prześladowane. Rozumiemy kontekst w jakim opublikowana została ww. sonda (akcja wysyłania do Marszałkini Sejmu petycji pt. ”Stop dyktaturze mniejszości seksualnych”), jednak uważamy że organizowanie debaty w radiu publicznym, która polega na bezrefleksyjnym  powielaniu zlepków słownych takich jak np. „dyktatura mniejszości” przyczynia się tylko i wyłącznie do polaryzacji poglądów i utrwala nienawistne postawy  wobec osób LGBT”.

Według KPH zapytanie słuchaczy czy "Czy w Polsce mamy dyktaturę mniejszości seksualnych?” to powielanie nienawistnego dyskursu. „Niedopuszczalne naszym zdaniem jest bezrefleksyjne powielanie nienawistnego dyskursu  na antenie i na łamach strony internetowej publicznej stacji radiowej. Podobnie jak niedopuszczalne byłoby publikowanie sondy zatytułowanej „Czy w Polsce mamy dyktaturę Żydów?”. Fakt, że pewne wyrażenia funkcjonują w debacie społecznej nie oznacza, iż należy je legitymizować autorytetem Polskiego Radia i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji”.

Czyżby KPH bała się wyników sondy jaką 3 grudnia Trójka zamieściła na swojej stronie? Cóż głosowanie w internecie trudniej zakłócić niż np. wykład na uczeni wyższej…

Ab/ kph.org.pl