Wg „Newsweeka” szczegóły patronatu europoseł ustalał m.in. z szefem kancelarii prezydenta Jackiem Michałowskim. W efekcie Bronisław Komorowski napisał list, w którym wyraził swoje uznanie dla „osób, które przyczyniły się do zaprezentowania wystawy (…) w Brukseli”. Czyli dla kogo? Właśnie dla Michała Kamińskiego. 

 

Na pytanie "Newsweeka", czy jest mu coraz bliżej do partii Donalda Tuska, polityk odpowiedział, że jest bardzo zadowolony, iż "tylu polityków obozu rządowego zaszczyciło wystawę obecnością".

 

O tym, że byłemu spin doktorowi Prawa i Sprawiedliwości coraz bliżej do rządzącej PO, w kuluarach mówi się od dawna. Nieoficjalnie wiadomo, że Kamiński doradzał PO podczas ostatniej kampanii parlamentarnej. – Michał przeszedł dużą ewolucję, oczywiście na lepsze – przyznaje europoseł Krzysztof Lisek, który był jednym z gości, oglądających wystawę „Kolory prawosławia”.

 

Michałowi Kamińskiemu można pogratulować samozaparacia w podlizywaniu się platformersom. Facet, który był autorem zwycięskich kampanii, teraz może liczyć zaledwie na łaskawe pochwały nowych kolegów w stylu: "Michał zmienia się na lepsze".

 

AM/Newsweek/Wirtualna Polska