Doktor G. został skazany za przyjmowanie łapówek. Po kilku latach sąd wydał jednoznaczny wyrok. Jak pan to dziś odbiera?
Mimo zaangażowania się wielu środowisk politycznych i ideologicznych w obronę Mirosława G. sąd wydał wyrok skazujący. Można w różny sposób komentować surowość tego wyroku. Jednak jest to drugorzędne wobec samego faktu skazania. I uznania, że koperty z pieniędzmi wręczane przez pacjentów lekarzowi w publicznej służbie zdrowia nie są dowodami wdzięczności, ale dowodami korupcji, która nie może być tolerowana. Korupcja nie może być tolerowana niezależnie od środowisk broniących podejrzanego, niezależnie od jego osobistych znajomości z ludźmi wpływowymi. Taka osoba powinna powinna ponieść wszystkie konsekwencje zgodnie z kodeksem karnym.
Co by pan powiedział dziś tym celebrytom czy dziennikarzom broniącym wówczas doktora G., którzy publicznie was, jako CBA, ośmieszali.
Te osoby na pewno nie reprezentowały interesu publicznego i skompromitowały się obroną skorumpowanego lekarza. Najważniejszy jest interes publiczny. Z punktu widzenia właśnie interesu publicznego skazanie doktora G. za korupcję jest istotne i pozytywne.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski
