Zdaniem lewicowego posła, podobnie jak w kwietniu Tusk, Sikorski poleciał na rozmowy z szefem rosyjskiej dyplomacji nie znając prawa rosyjskiego i międzynarodowego, ani nie mając ze sobą ekspertów w tym zakresie. - Kiedy Ławrow powiedział publicznie „nie, bo my mamy swoje przepisy”, Sikorski nie miał wiedzy, żeby odpowiedzieć. Ja żądam, żeby nasi ministrowie mieli przy sobie prawników, którzy tak podstawowe rzeczy wiedzą – mówił Kalisz.
Działacz SLD stwierdził, że zarówno prawo rosyjskie jak i konwencja chicagowska umożliwiają powrót wraku do Polski. – Przepisy rosyjskiego prawa karnego mówią, że można zrobić tzw. wypożyczenie osobie, która jest zainteresowana tym, żeby zagwarantować stabilność tego dowodu – tłumaczył Kalisz.
Zdaniem posła Sojusz załącznik 13 do konwencji chicagowskiej i sama Konwencja również umożliwiają przekazanie wraku Polsce. - Konwencja obowiązuję i Polskę, i Rosję i jest ponad ustawami. W tym załączniku jest wyraźnie mowa, że po zbadaniu wraku przez komisje techniczne to jest dowód w postępowaniu karnym i po badaniu można zwrócić szczątki do kraju, który jest właścicielem statku – wyjaśnił Kalisz.
- Panie ministrze, no niech pan weźmie swoich chłopaków i to przeczytajcie wreszcie! (...) Musicie jeździć na takie spotkania mając podstawową wiedzę prawną! – apelował do Sikorskiego i Tuska. Skrytykował szefa MSZ również za próbę włączenia w sprawę wraku szefowej unijnej dyplomacji, Catherine Ashton. – Dyplomacja ma swoje prawa. W dyplomacji ogłasza się działania, jak wiadomo, że to będzie sukces. A Sikorski ogłosił swoją porażkę. Ręce opadają – puentował Ryszard Kalisz.
AM/Wp.pl/Radio Zet
