Kilkuset Koptów zorganizowało protest w dzielnicy nędzarzy, gdzie pośród średniowiecznych cmentarzy mieszka 1,2 mln ludzi. Ich głównym źródłem utrzymania jest przede wszystkim zbieranie szmat.
Przyczyną demonstracji było zabójstwo Kopta, jakiego dopuścił się w środę egipski policjant. Wsiadł on do pociągu, którym podróżował zamordowany i otworzył ogień ze służbowej broni, raniąc także innych pasażerów. Funkcjonariusz nie był w tym czasie na służbie.
Według gubernatora prowincji Al-Minji, Ahmeda Diaa Eddinae, agresja 23-letniego policjanta nie miała nic wspólnego z religią zaatakowanych, a powodem ataku był stan emocjonalny funkcjonariusza.
Koptowie mają jednak inną wersję wydarzeń: opierając się na relacjach rannych, abba Morkos, biskup Samalut, powiedział, że policjant, widząc grupkę kobiet bez zasłoniętych muzułmańskim zwyczajem twarzy, zaczął strzelać, krzycząc "Allah Akbar" (Największy jest Allah).
eMBe/Info.wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

