Przed konferencją prokuratury prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział: "Żądamy dymisji rządu. Nie może być tak, żeby w Polsce rządzili ludzie, którzy ws. straszliwej zbrodni mataczyli przez 30 miesięcy (...) Te wszystkie elementy składają się w jedną całość. Lech Kaczyński był postacią nietuzinkową. Bardzo różnił się od tych, którzy teraz rządzą Polską. To mogło powodować różnego rodzaju niechęci".
"Słyszymy już różnego rodzaju wyjaśnienia. Że II wojna światowa, ciężkie walki wokół Smoleńska, że powracający z Afganistanu pozostawili ślady trotylu" - powiedział prezes PiS. I dodał: "Dzięki zespołowi Antoniego Macierewicza mamy badania różnych naukowców, którzy kwestionują oficjalną wersję. Ostatnio krąg naukowców ogromnie się rozszerza. Jest wiele konferencji, na których formułowana jest hipoteza wybuchu".
Na koniec powiedział dziennikarzom: "Każe nam się wierzyć, że to niebywały zbieg okoliczności, całkowicie absurdalny. Sprawa jest jasna. Konieczne są decyzje wstępne i tutaj przede wszystkim nadzwyczajne posiedzenie Sejmu i sprawozdanie prokuratora Seremeta - podkreślił Kaczyński.
Dzis o godzinie 15.30 Jarosław Kaczyński ma się spotkać z prokuratorem generalnym Andrzejem Serematem.
sm/Media/Onet
